Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
267 postów 9390 komentarzy

Janusz E. Kamiński

jazgdyni - Navigational Officer, Marine Engineer, Trained Lifeguard, Electrical Engineer, Radio Officer, Medical Advisor, Firefighter, A Lifesaver, A Leader..A MARINER. The Workplace rated among the Top 3 Most Hazardous Places to Work. No Fixed working hours, No Hol

Morze nie zna litości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zasypani w kopalni górnicy to news. Marynarze, którzy zginęli, to żadna wiadomość.

 

 

 

 

 

 

Pracowałem na pokładzie w części rufowej. Praktycznie w otwartym na rufę hangarze, tak, że byłem dosyć dobrze izolowany od warunków atmosferycznych. Morze, jak na tą porę roku było dosyć spokojnie. 200 metrów za rufą sześć „armat” regularnie strzelało, powodując wstrząsy sejsmiczne, których echa zbierały setki czujników, tworzących matrycę na dnie Morza Północnego. Znajdowaliśmy się w lini prostej 150 km na zachód od duńskiego portu Esbjerg, na obszarze, gdzie roi się od platform i morskich konstrukcji.

W pewnym momencie zauważyłem, że coraz ciężej się chodzi. Oczywiście, patrząc na horyzont dało się zauważyć spory przechył na prawą burtę. Zszedlem do maszyny zapytać się inżynierów co pompują. Nie niczego, zresztą, gdy się zmienia tanki, to przchył jest 1 -2 stopnie, a tu już było grubo ponad to.

Główne uderzenie wiatru przyszło o 16:30. Uderzyło nagle w lewą burtę. Wiatr wzrósł w przeciągu dziesięciu minut ! Doszedł do 110 km/godzinę i tak trwał. Nie zdąrzyliśmy wyciągnąć sejsmicznych air gunów z wody, a to sprzęt wartości milionów dolarów. Próby wyciągnięcia przy takim wietrze zakończyłyby się całkowitym jego zniszczeniem.

Chodzenie stało się praktycznie wspinaczką. Na korytarzach obrazy i plakaty wisiały skośnie do ściany. Co chwila łomot oznajmiał, że jakiś sprzęt, czy meble nie wytrzymały i poleciały na prawą burtę.

Natychmiast zaczęła sie tworzyc fala wiatrowa, by w szczycie przekroczyć wysokość 5 i pół metra. Deszcz siekł poziomo, a jego stugi spływały po szybach horyzontalnie, jak w pędzącym samochodzie.

Sztorm zaczął się uspokajać po sześciu godzinach. To znaczy, on się nie uspokajał, tylko przemieszczał na południowy zachód. Około dziewiętnastej dotarł w okolice na północny zachód od Rotterdamu. Tu krzyżują się najważniejsze szlaki wodne Europy i zawsze jest tu kilkaset statków, zdążających w przeróżnych kierunkach. Mimo prawa ruchu, stref rozdziału itp. jest tu zawsze bardzo niebezpiecznie. I tam właśnie uderzył huragan. Warunki pogorszyły się radykalnie. Widzialność spadła, wiatr spychał z toru. Było bardzo ciężko.

I stało się. W tak trudnych warunkach o błąd nie trudno. Konternerowiec, całą swą masą i przy sporej szybkości uderzł w samochodowiec. Impakt najprawdopodobniej zerwał umocowane samochody, które jak klocki poleciały na jedną burtę. Gwałtowny przechył, z którego ten zazwyczaj wysoki statek się już nie podniósł.

Zatonął w ciągu 15 minut.

Wśród międzynarodowej załogi było 11 Polaków. Uratowało się sześciu. R.I.P.

Morze nie zna litości. Chwila słabości, zagapienia, czy mały błąd i morze zbiera swoje żniwo. Rokrocznie ginie tysiące marynarzy i pasażerów. Takie to powszednie i odległe, że w prasie tylko krótkie notatki. I wszech ogarniająca rozpacz w domach rodzin zatopionych. Najbliźsi żyją z ciągłym podświadomym niepokojem o tych co na morzu. I mają powody. Natura uderza nagle i zdradziecko.

Sztorm do pełnej mocy rozwinął się w ciągu dziesięciu minut...

KOMENTARZE

  • Mój tata kpt. żw. odszedł w tym roku na wieczną wachtę.
    Gdy serca już bić przestają,
    zmęczone oczy zawodzą,
    kapitanowie nie umierają-
    na wieczną wachtę odchodzą

    Żeglugi po Wielkiej Mgławicy
    nic Im już nie utrudnia.
    Od Wielkiej Niedźwiedzicy-
    aż hen, po Krzyż Południa.

    Nawigując bez przeszkód
    po gwiazd pełnym niebie,
    nie czują się tam obco-
    Są bowiem wciąż u siebie.

    -Andrzej Liszega- Z Kapitańskiej Księgi Pamięci
  • @circ 06:14:25
    Dziękuję Ci za wiersz.
    Jestem w takim nastroju, że oczy mi się zaszkliły...

    Wspominaj często i ciepło tatę. Rodzina tak do końca nie wie, jakie paskudne jest to życie na morzu.

    Serdeczności
  • @Iza 06:37:23
    Dzień dobry o poranku.

    Jesteś świetnie zorientowana.

    Film (nie publikowany) o Athenian Venture oglądałem z przerażeniem.
    Te płonące dwie połówki ze spalonymi ludźmi utrzymywały się na wodzie jeszcze bodajże przez tydzień.
    A z Heweliuszem było to samo, co z nami przedwczoraj. Wyjście z portu mimo fatalnych prognoz, ale armator naciskał i gdy tylko statek stracił osłonę Rugii, potężne uderzenie wiatru, przechył i koniec. Śledziłem dokładnie rozprawę przed Izbą Morską.

    Tylko raz w życiu byłem na pływającej trumnie i nigdy więcej.
    Ale natura jest nieobliczalna. Supernowy Munchen Express zaginął i zatonął w niewyjaśnionych okolicznościach z całą załogą. Nawet nie wzywał pomocy.

    Zdroje były wybudowane w rumuńskiej stoczni na Dunaju i miały spieprzoną stateczność. Dlatego tyle ich poszło na dno. A każdy statek to osobna tragedia. Dziewczyna, którą znałem, radiooficer, wzywała pomocy do końca, gdy statek był praktycznie na burcie. Elektryk sportowiec, uratowany z tratwy ratunkowej, gdzie oprócz niego byli tylko nieżywi koledzy.

    Przedwczorajsza tragedia wygląda na tzw. błąd komunikacyjny. Oficerowie wachtowi obu statków źle ocenili sytuację i nie dogadali się między sobą co do procedury wymijania.

    Ale nieważne, tragedia jest tragedią.

    Serdeczności
  • morze nie zna litosci...???
    to chyba nie tak...to człowiek w pogoni za finansowym zyskiem przekracza granice po których ulega w bezpośrednim starciu ...akurat morze tutaj nie jest tym którego można oskarżać o tragedie...
  • @Iza 08:55:27
    Otóż to - naciski! Wypadki w kopalniach - głównie dlatego, że naciskano na robotę, jej termin. A potem wieloletnie procesy a i tak wyroki symboliczne dla osób, które rozkazy wydają zza biurek. Naciski, to i Heweliusz, i Tu154M. Wiele wypadków drogowych to także naciski - młodzi, weseli jadą na lub z dyskoteki - jeden z nich podpuści kierowcę: Janek, co tak się wleczesz? A jak to powie dziewczyna, to żaden prawie kierowca nie pojedzie 70 km/h.
  • jeśli ktokolwiek ma pojęcie jak niskie są obecnie
    kwalifikacje załóg oficerskich na pokładzie zwłaszcza tych z filipin i innych egzotycznych krajów to proszę sobie wyobrazić że to jest istny cud że tych wypadków jest tak mało...niestety na morzu liczy się wieloletnie kumulowane doświadczenie,umiejętnośc korzystania z osiągnięc automatyki ,informatyki niestety tego nie zastąpi...
  • Jak rozumiem, to plynąłeś na jednym z tych statków?
    To że w XXI wieku tonie statek w ciągu paru minut i to nie k. Indonezji (bo tam co parę tygodni tonie prom z setkami ludzi), to jest po prostu skandal i to techniczny! Jeśli tak wysokie statki mają tak kiepska stateczność, to nie powinny być dopuszczone do ruchu albo mieć specjalne rozwiązania.
    Druga sprawa - jeśli załoga czuje, że od paru minut sytuacja sztormowa się zmienia na gorsze, to powinna mieć pod ręką specjalne kombinezony. Czy procedury wymagają, że jeśli narasta sztorm, to kapitan wydaje polecenie, aby każdy miał przy sobie taki kombinezon? I ci dają szkolenia, skoro dzisiaj ludzie giną w takich przypadkach? A niedogadanie się obu dowódców statków to dodatkowa kompromitacja - od kilkunastu minut widzieli się i mieli sporo czasu na podjęcie właściwej decyzji. To nie katastrofa samochodowa, podczas której jeszcze 5 sekund przed śmiercią nic nie zapowiada tragedii.
  • Kilkanaście lat temu była seria zatonięć dobrych statków i to pod DNV
    Łamały się i tonęły nagle. Zbadano jeden z nich - wzdłużniki pokładowe, które powinny być ciągłe po całej długości statku, w części środkowej (najważniejszej) dochodziły do grodzi i były dzielone. Z tego co pamiętam, na rysunkach było prawidłowo, ale wykonawcy samowolnie je podzielili. Jeśli tak, to skandal w wykonaniu kontrolerów. Nie pamiętam, gdzie były budowane.
  • @circ 06:14:25
    Agnieszko, przyłączam się do słów JazGdyni, zwłaszcza że też jestem z Gdyni. Dzisiaj i tak jest znacznie lepiej, niż setki lat temu, kiedy rzadko który kapitan statku umierał na lądzie.
  • @jazgdyni 07:15:39
    "Oficerowie wachtowi obu statków źle ocenili sytuację i nie dogadali się między sobą co do procedury wymijania".
    Z pewnością będą porównania z katastrofą Tu155M. Oba wypadki spowodowane nie stanem technicznym pojazdów.
  • @val 09:28:50
    No bo wypadki są często spowodowane błędem nawigacji, a dowódcami są już dobrze wykwalifikowani Norwedzy, Niemcy, Polacy, nie zaś F. Ale słyszałem, że starsi oficerowie załatwiają sobie u naszych lekarzy odpowiednie badania (wyniki) i nadal pracują. A to już może spowodować wypadek - pożar, wybuch i kolizję.
  • @val 09:19:32
    Otóż to! Przypadek z Heweliuszem to potwierdza. Kasa się liczy. Zresztą sami marynarze (jak inne ryzykowne zawody) także kierują się pieniędzmi. Przecież nie siedzą na lądzie za biurkiem, lecz walczą z żywiołem za większe pieniądze, ryzykując życiem. Jeśli statki pływają w strefie frontowej, to otrzymują dodatki za ryzyko. Zatem - kasa dla armatorów i kasa dla załogi.
  • @Mirnal 09:42:42
    pisałem o oficerach pokładowych ,nie wspomniałem o kapitanie...który jest odpowiedzialny za całość ,ale jak ma słabo wykwalifikowane wsparcie to niestety sam NIE PODOŁA ...było już wielokrotnie tak że trwał na mostku po kilkadziesiąt godzin bez przerwy...niestety..
  • @jazgdyni 07:15:39
    Panie kolego po fachu, pływał Pan na zdrojach?
  • @Mirnal 09:31:12
    Ro-ROwiec zawsze tonie szybko kiedy mu się woda dostanie na pokład ro-ro, bo powstają bardzo duże swobodne powierzchnie cieczy które zmniejszaja wysokosc GM bardzo mocno i statek się przewraca natychmiast..
  • @jazgdyni 07:15:39
    Uszy do góry !
  • @antysowiet 09:48:06
    Tak, krótko na Ciechocinku.

    Były atrakcyjne, bo to krótkie linie. Kiedyś tylko dla garbusów. Raz się załapałem na zastępstwo.
  • @Iza 08:55:27
    W przypadku Heweliusza adwokatowi poszkodownych "opłaciło się"
    uchybić wszelkim terminom i zupełnie bezkarnie przegrać sprawę.
    Stosunek "światłej" części społeczeństwa do poszukiwań, śledztwa, odszkodowań była podobna jak obecnie.
  • @Mirnal 09:47:02
    chyba tak do końca kolego nie wiesz o czym piszesz...dostają większe pieniadze ...pewnie tak ,ale nikt nie daje im ich za darmo ,tylko za świadczenie 24 h gotowości do pracy,w każdych warunkach atmosferycznych....jesteś na środku oceanu pozostawiony tylko i wyłącznie na swoje własne umiejętnosci...nie zadzwonisz po serwis czy jakąkolwiek pomoc... te pieniądze których tak im zazdroscisz to i tak nic w stosunku do wyłożonej pracy...
  • @Iza 06:37:23
    Oj tak. Biura chcą niemożliwego.

    Ale to się powoli kończy. Siada się i robi tzw. risk assestment, czyli analizę ryzyka. I jak wychodzi, że coś jest niebezpieczne, to żaden tyran, czy idiota nie zmusi.
  • @val 09:19:32
    Mówi się, że z bezchmurnego nieba cegła może spaść na głowę.
    Czasami dzieją się rzeczy nieprawdopodobne.

    A często się morz nie docenia.
  • @Mirnal 09:35:03
    W Chinach, zamawiano kadłuby.
  • @jazgdyni
    Kilka lat temu dwukrotnie w odstępie dwuletnim nurkowałam do wraka Salem Express wiozący pielgrzymów z Mekki. Zatonął 16 grudnia 1991. Leży na 29-32 metrach z otwartą furtą dziobową. . Uratowało się 180 osób. Oficjalnie na promie znajdowało się 578 pasażerów i 72 członków załogi, ale mówi się o dwukrotnie wyższej liczbie pasażerów. Do środka się nie wpływa, bo wrak jest grobowcem. Wokól lezy biedny dobytek pielgrzymów: powiązane sznurkiem walizki, stary rower z dotroczonym materacem do spania, radiomagnetofon. Niewiarygodne jest tempo, w jakim życie morskie wchodzi na wrak. Już jest obrośnięty koralowcami, gąbkami, a morska żywioła traktuje go jak nową rafę.
  • @Mirnal 09:37:53
    //Agnieszko, przyłączam się do słów JazGdyni, zwłaszcza że też jestem z Gdyni.//

    Pomyliłeś mnie z ciri.
    Jestem Iza. Z Krakowa.

    Tata urodził się w Szyłach, na dzisiejszej Ukrainie. Jego ojciec, również Jan Bogacz był oficerem 5 Pułku Artylerii Ciężkiej na Rakowicach w Krakowie.

    Tata był kiedyś najmłodszym kapitanem w Polsce, miał zaledwie 32 lata kiedy dostał tę rangę. Pływał na największych wtedy statkach w marynarce handlowej, w PŻMie, to były chyba 110 tysięczniki (?) Było ich 4. "Uniwersytet'' miały w nazwie. Tata pływał na ''Uniwersytecie Warszawskim''. Jako dziecko byłam raz na statku, kiedy był na stoczni- to była chyba ''Ziemia Lubelska''.
    Jaka to była wtedy świetność polskiej marynarki. W mesie oficerskiej jadło się srebrnymi sztućcami, a kucharz gotował kiedyś Zamoyskiemu. To był sznyt, dyscyplina i kultura.
  • @sigma 10:21:11
    Wiem, że wielu nurków najbardziej fascynuje nurkowanie wrakowe, ale jakoś mnie to nie bawi. Przypomina mi to raczej nawiedzanie cmentarzy. A musi być sporo nurków tak podchodzących do tematu, bo na wraku Salem Express było uwiązanych sporo kwiatków.
  • @Mirnal 09:37:53
    "circ" nie ma na imię Agnieszka. To kolejny dowód na to, że pan sobie dopowiada własne interpretacje. Tak właśnie stworzył pan te swoje setki nękających pewną Panią tekstów. To właśnie panu wciąż coś się wydaje.
  • woda nie zna litości
    giną nie tylko marynarze na morzach i oceanach, ale i żeglarze na wodach śródlądowych. przypominam biały szkwał na Mazurach z 2007 r.

    http://www.youtube.com/watch?v=IxaSWedN5YM

    drugi film pokazuje jaką dynamikę potrafi mieć pogoda także na lądzie

    http://www.youtube.com/watch?v=gHpFMhQ0-TU
  • @val 09:28:50
    Panie val, z całym szacunkiem ale muszę zapytac: na jakiej podstawie ocenia Pan tych marynarzy z Filipin i tzw "egzotycznych" krajów? Pływał Pan z nimi? dowodził Pan nimi? Natomaist kapitan który jest na mostku bez przerwy kilkadziesiąt godzin to kapitan który nim nigdy nie powinien być! Po prostu jest psychicznie niepredysponowany na to stanowisko! A oficerowie? sa różni!! i to bez względu na pochodzenie, kolor skóry!! Owszem, każda nacja wprowadza osobny element kulturowy, zwyczajowy które dobry kapitan musi umiec je odpowiednio wykorzystać bo są wszystkie dobre!! Oczywiście oprócz kultury bizantyjsko-stepowej naszego wschodniego sąsiada który to nas Polaków tą "kulturą" niestety też zaraził..
  • @val 10:04:23
    1. Stwierdziłem fakt - marynarze dostają większe pieniądze za swoja prace i ryzyko. Ale pracują dobrowolnie, bo nie słyszałem, aby z łapanki ich brano. Kiedy ich brano z łapanki (ongiś), to pracowali jak niewolnicy.
    2. Gdzie się doczytałeś, kolego, że im zazdroszczę? dlaczego nie doczytałeś się, że ich podziwiam - np. ich zaradność?
    3. Ludzie, proponuję czytać uważnie a zarzuty stawiać po lepszej analizie polskiego słowa.
  • @Kula Lis 62 10:10:19
    Ale kontrola była DNV? Ktoś wziął w łapę? Zapił i nie skontrolował?
  • @Mirnal 09:31:12
    Ja jestem na sejsmiku, którego sztorm zaatakował po czwartej. Tamci się zderzyli po siódmej w okolicach Maas Pilot, prawie przy Texelu.
  • @Mirnal 09:39:47
    Witam sąsiada :)

    Te kłopoty z rozmowami i uzgodnieniami są tak pospolite, że aż ręce opadają. Mimo wszystkich ARPA i AIS i reszty, ludzie wpadają w panikę i robią głupie rzeczy.
  • @circ 10:23:08
    O, rzeczywiście! Sorki! Te czerwone literki są takie małe. Zresztą całe teksty są małe. Kiedyś marynarka to była większa przygoda, bo statek stał parę dni w porcie. Teraz zwykle kilkanaście godzin.
  • @antysowiet 09:53:01
    To było jeszcze gorsze niż ro-ro, bo samochodowiec. I kto wie, jak auta były zalaszowane. Wiadomo, jak często się zrywają i tańczą po całym pokładzie.
  • @cyborg59 09:58:49
    Tak, trzymam się / nie martw się .
  • @circ 10:23:08
    żebyś wiedziała, że tak było.

    Jak wyjeżdżałem do Stanów jeszcze za komuny, to PLO miało 174 nowoczesne statki. Jak wróciłem po transformacji w 1990, to PLO miało tylko 4 !

    Co się q...a stało z tą wspaniałą polską flotą ?!
  • @sigma 10:28:32
    Dobrze, że się zakazuje penetracji wraków. Z Gustloffa już by nic nie zostało. A to największy cmentarz morski w historii.
  • @kserkses 10:57:44
    Tylko to jest tak, że o tym białym szkawale na Mazurach, jeszcze wnuki będą wspominać.

    A na morzu mam taki jeden każdego roku.

    Co nie znaczy, że ten na Mazurach nie był straszny.
  • @antysowiet 11:05:56
    Zgadzam się całkowicie. Narodowość nie decyduje o niczym.
    Profesjonalność, to faktycznie domena Europejczyków, ale świetnych Filipińczyków, Indonezyjczyków też znam. Zresztą uczyłem paru.
  • @jazgdyni 11:14:02
    Wiadomo jak auta były zamocowane bo sposób mocowania samochodów osobowych jest standartowy,prosty i łatwy..Ponadto samochody ze względu na posiadanie gumowych kół i hamulców ręcznych które się zaciaga są bardzo stabilne!! Samochódy osobowe nawet nie złapane na "lashinh belts" stoja na ażurowych cardeckach które dodakowo zwiekszają współczynnik tarcia!! Uwierz mi tyzgdyni, ale zęby zjadłem na ro-rowcach wożąc samochody również..Wspomne tylko takie statki jak: Sikorski, Kościuszko, Inowrocław, Chodzież, Valencia Bridge, Rokia Dalmas..wystarczy? Natomiast wszystkim tu komentującym, zalecam troche pokory choćby ze względu na pamięć tych którzy zgineli tam na Morzu Północnym..Morze to nie Nowy Ekran gdzie można pleść głupstwa i nie ponosić z tego powodu żadnych konsekwencji..
  • @jazgdyni 11:21:07
    Tak, to były czasy! I to godne zazdrości! Bycie wówczas marynarzem to było coś. A dodatek dewizowy (na napoje orzeźw.) był znaczący w portfelu. Teraz polska flota, także zresztą mar. wojenna, to wspomnienie i skandal. Ale szwedzka firma autobusowa zamknęła swoja fabrykę w Szwecji, zostawiając w Polsce. Dla Szwedów to szok i skandal.
  • @jazgdyni 11:22:37
    Pewnie dobrze, ale gdyby zastosować taki zakaz do innych katastrof? Po powstaniu Warszawskim była propozycja pozostawienia miasta. A gdyby tak zostawiać wszystkie samoloty i pociągi po wypadkach. A ten italski statek, co to w pół zatonął?
  • @jazgdyni 11:24:45
    Ten na Mazurach był straszny, bo był wyjątkowy - rzadki, zaś na morzach - jak piszesz - to zdarza się. Statki na morzach są projektowane na takie szkwały, zaś na jeziorach jachty - nie.
  • @jazgdyni 10:01:59
    A ja na Busku Zdrój na tej samej zasadzie..Miałem szczęście bo na resj przed tą targedią zdjęto mnie z tego statku bo " jakiś" inny który wrócił z urlopu "musiał"mnie zastapić!! Daltego uwarzam, że na morzu przede wszystkim trzeba mieć szczęście!! Nie wiem co to jest, ale wiem że bez "szczęścia" na morzu trudno wytrwać całe zycie zawodowe..
  • @jazgdyni 11:12:08
    Witam niemal w branży (stoczniowiec).
    Samoloty nad Niemcami zderzyły się na dużej wysokości. Były nawzajem widziane przez kilkanaście minut. I zderzyły się, a tam mamy 3 wymiary, na morzu 2.

    71 osób poniosło śmierć w wyniku zderzenia dwóch samolotów w rejonie Jeziora Bodeńskiego, na południu Niemiec. Jedna z maszyn, Tu-154 Baszkirskich Linii Lotniczych, lecący z Moskwy do Barcelony, miał na pokładzie 69 Rosjan. Lecieli oni na wakacje na Costa Brava w Hiszpanii. Na pokładzie transportowego Boeinga 757 należącego do firmy spedycyjnej DHL było dwóch pilotów.

    Dlaczego owi dwaj piloci z transportowca nie mieli spadochronów? Mogliby przeżyć.
  • @antysowiet 11:34:43
    O, szczęście to trzeba mieć nie tylko na statkach. Wczoraj pokazywano największą katastrofę w powietrzu - rozbił się w górach japoński samolot. Źle zanitowano połączenie - zamiast dwóch rzędów, dano tylko jeden! Samolot sinusoidował pół godziny bez sterów i spadł - wszyscy zginęli, ale przez ten czas pisali rozmaite wstrząsające teksty. Obliczono, że połączenie mogło wytrzymać 10 000 startów, a katastrofa była po 12 tys. Jakie szczęście mieli pasażerowie przedostatniego lotu? A jakie ci, co już mieli bilety na kolejny lot?
  • @antysowiet 11:34:43
    Może Bolek zostałby marynarzem? Ale nie miał szczęścia! Media dzisiaj podają - "Sześciu lekarzy nie postawiło trafnej diagnozy. 13-miesięczny Bolek nie żyje". Sześciu wykształconych Polaków pomyliło się! A mylą się marynarze, kierowcy, sędziowie. Z powodu pomyłki można zginąć, można siedzieć latami za niewinność. A świata to zwykle nie obchodzi. Zresztą - jak w kopalni ginie górnik, to media podają, jak u nas stoczniowiec ginie - nie podają. Jak u nas zginie 5 w aucie, to dyskusja trwa dobę, jak na morzu zginie paru marynarzy - cały świat o tym dyskutuje i to dość długo (także i my). Za parę lat wyświetlą ciekawy film dokumentalny na ten temat.
  • @antysowiet 11:28:13
    ałkiem możliwe, zgadzam się. Nie mam doświadczenia z ro-rowców i samochodowców. Pływam na trochę dziwnych jednostkach.
    Ale znana mi jest sprawa sztaplarki, która się urwała bodajże na Kościuszce i widły wyszły przez burtę.
    A chyba dwa lata temu samochodowiec z luksusowymi samochodami zatonął chyba obok Dover.

    A, że się nie laszuje, to nie wiedziałem.

    Pozdrawiam
  • @antysowiet 11:34:43
    Trzeba mieć szczęście. I to jak cholera.
    Busko to było to pod Hiszpanią, czy koło Niemiec?
  • @Mirnal 11:39:08
    Znam precyzyjnie ten wypadek (Discovery). To były rosyjskie dzieci. A splot nieszczęść i przypadków był niesamowity.
  • @Mirnal 11:39:08
    Ty tak na poważnie z tymi spadakami ? Musieliby latać w kombinezonach
    jak wojskowi. Fotele .....
    Łatwo błysnąć fantastyką siedząc wygodnie przed komputerem.
  • @Mirnal 11:39:08
    Jak z Remontowej, to pewnie się znamy :)
  • @cyborg59 12:19:41
    Co widzisz niestosownego w uwadze, że ci dwaj piloci, którzy lecieli z towarem (nie z pasażerami) mogli mieć spadochrony? Po zderzeniu ich samolot parę minut leciał względnie stabilnie. Gdyby nawet spadochrony były w szafce, to mieliby szansę.
  • @jazgdyni 12:33:58
    Tak, Nauta, ale już w nowym miejscu - dział konstrukcyjny.
  • Czy morze nie zna litości?
    Przecież ryby i ssaki żyją w morzu i jest im tam dobrze, nie narzekają...

    a co do ludzi to ludzie zasadniczo powinni żyć na ziemi.

    Można tak zawsze na wszystko narzekać. Kosmos nie zna litości, wulkazn nie zna litości i wiele innych sytuacji nie znają litości.

    To jest trochę źle postawiona teza. Zawsze było tak że na morzu ginęli ludzie, od kiedy tylko zaczęli pływać. I tak będzie zawsze dopóknie znajdą właściwych zabezpieczeń lub nie przestaną pływać. Przy zastosowaniu zabezpieczeń można powiedzmy nawet do 99% uczynić pracę na morzu bezpieczną ale nigdy nie ma 100% pewności.

    Problem w tym że nikt póki co jeszcze nie inwestuje w awaryjne zabezpieczenia statków, ale rozwijająca się technika z pewnością pozwoli na podobne rozwiązania. Czeka tylko na swój geniusz i czas.
  • @zwyczajnie normalny 12:52:51
    Jest jeszcze jeden aspekt - postęp jest tak gwałtowny, że oficerowie wachtowi przestają to ogarniać. Czy możecie sobie wyobrazić mostek, gdzie jest 24 różnych alarmów?!. Dopiero niedawno zmienia się koncept i filozofia i instaluje się jeden, centralny komputer zbiorczy, gdzie przychodzi cała informacja, no tak w skrócie: z silnika głównego, sterów, radarów, ARPA, GPSów, AIS, ECDISu, wiatromierzy, zbiorników balastowych, logu, echosondy, GMDSS, UKFek. A właśnie montuję BNWAS - czyli mikrofony, kamery i czujniki ruchu, które będą nadzorować, co oni tam na mostku robią. Śpią może?
    Tak, że niektórych ta technika przerasta. A inni z kolei pokładają w niej nadmierne zaufanie.

    Dobry kapitan, w czasie podróży poleca im również używanie sekstansu.
    Żeby nie wyszli z wprawy i w głowach się nie poprzewracało.
  • @Antymedyczny 13:04:14
    Bardzo daleka droga jeszcze do pewnych zabezpieczeń.
    Fakt, morze to nie nasz żywioł. Podobnie jak przestworza. Ale to jest wyzwanie.
    Ale jak patrzę na tych zakręconych, co to odmrażają stopy, palce, nosy i uszy, a nawet giną, aby się tylko wdrapać na Mount Everest, to co tu myśleć o ludziach?
  • @Antymedyczny 13:04:14
    Czego nauczyła tragedia Titanica, a czego nauczy ta ostatnia? Skoro wiemy, że samochodowce są statkami podwyższonego ryzyka, to co należy przedsięwziąć? Zbudować szczelne grodzie? Koszty? A podwójne burty statków to nie koszty? Coś za coś. Albo uznać, że co parę lat taki statek będzie tonąć z paroma ludźmi, bo to jest tańsze, niż owe grodzie?
  • @jazgdyni 13:07:42
    Ktoś dowodził, że zwiększenie bezpieczeństwa auta (poduszki, strefy zgniotu itp.) powodują podwyższenie prędkości i brawurę, bowiem kierowcy są przekonani, że maja bezpieczniejsze auta, niż ich ojcowie. To samo ze statkami i samolotami - ludzie są przekonani o ekstratechnice i mniej uważają - a to mniej myślą o robocie, a to śpią więcej, a to oglądają internet. A właśnie - po wypadkach aut przeglądane są bilingi, to może sprawdzić co załoga robiła internetem?
  • @Mirnal 12:45:32
    Ja też jestem techniczny i zaraz zaczynam kombinować.
    Sprawdziłem : u nas tylko GROM'owcy ćwiczą skok z przelotowej.
    Oczywiście masz rację ; mając promil szansy-skakałbym.
  • jeden wielki skandal!
    1. Gruszki są zbyt mocne i bywają taranami - nawet śladu nie ma, że wbił się w nasz statek.
    2. Samochodowce powinny mieć grodzie, co podwyższyłoby bezpieczeństwo, ale podniosłoby koszty.
    3. Obie załogi powinny nawiązać kontakt słony i dogadać się podczas manewrowania - ile minut oba statki się obserwowały przed katastrofą?
    4. Parę minut przed wypadkiem, kapitan powinien ogłosić alarm, aby załoga wyjęła z szafek kombinezony termiczne.
    5. Jeśli w XXI wieku tonie statek w 15 minut, to jest to skandal techniczny i organizacyjny!
    6. Po co są kosztowne ćwiczenia, kombinezony i specjalne łodzie ratunkowe (te z Titanica to syrenki przy dzisiejszych mercedesach)?
  • @Mirnal 09:21:49
    //..Naciski, to i Heweliusz, i Tu154M...//
    Mam do Ciebie drobna prośbę - odpierdol się od TU154M
    Pisz sobie co chcesz ale do tego konkretnego TU się odpierdol.
  • @Jazgdyni
    "Zasypani w kopalni górnicy to news. Marynarze, którzy zginęli, to żadna wiadomość." - nie zgadzam się z tą tezą, śmierć każdej osoby jest niepowetowaną stratą. Wrażenie robią tylko liczby, jeśli osoby zginą hurtem - wtedy jest szok, ewentualnie żałoba narodowa, ale taka sama ilość osób która ginie w różnych miejscach polski może nie robić już tak dużego wrażenia, a już nikt z tego powodu nie ogłosi żałoby narodowej. Ot niepotrzebne podziały, na mniej wartościowych i bardziej wartościowych ludzi.
  • @Mirnal 13:20:52
    Ju zaczyna to sie to liczyc nawet w odniesieniu do ludzi.
    Mlody 25 letni oficer zarabia, powiedzmy, 5000 dolow. Rocznie 60 tysiecy. I teraz on gwaltownie ginie. A mogl pracowac jeszcze 35 lat.
    Czyli 35 x 60000 = 2 000 000 dolarow. Ale jego placa jest tylko ulamkiem tego, co on wypracowuje jako zysk. Wiec taka jest wartosc jednego czlowieka, w duzym uproszczeniu i zanizeniu.

    Wiec warto budowac grodzie.
  • @Mirnal 13:23:57
    I tu mimowolnie dobrze trafiles. Ile razy wchodzac noca na mostek widze oficera zawziecie stukajacego w smartfona.
    Ale ludzi zakazami nie opanujesz. Debile sa wszedzie.
  • @jazgdyni 14:00:50
    Dawniej budowali stateczki w butelkach, teraz grzebią w int. mediach. Ale to powinni robić w wolnych chwilach, nie w robocie - to powinno być karalne, pod. jak rozmowy tel. w autach. Np. 500 dol. za przyłapanie oficera na grzebaniu w pryw. sprawie. Ale co zrobić, jeśli sam kapitan tak sobie postuka...
  • @jazgdyni 13:15:35
    ///Bardzo daleka droga jeszcze do pewnych zabezpieczeń.///

    To zależy. Chodzi o wolę. Dzisiaj są już takie technologie "kosmiczne" - specjalne materiały którymi można zabezpieczyć na wypadek awarii każdy statek i nawet zrezygnować z szalup ratunkowych. Poza tym są siły ratunkowe - helikopter,y, jest komunikacja i nawigacja tak że w razie czego można szybko reagować.

    Jeśli chodzi o morze to dużo prościej i pewniej można zabezpoieczyć się na wypadek niż w górnictwie. Górnictwo to jest jednak dużo niebezpieczniejsze potencjanie zajęcie.


    ///Fakt, morze to nie nasz żywioł. Podobnie jak przestworza. Ale to jest wyzwanie.///

    No wiec właśnie. Ryzyko zawsze istnieje. NIe trzeba pływać na statkach, można się utopić przy brzegu.

    ///Ale jak patrzę na tych zakręconych, co to odmrażają stopy, palce, nosy i uszy, a nawet giną, aby się tylko wdrapać na Mount Everest, to co tu myśleć o ludziach?///

    I nie tylko. Bo jest jeszcze wielu innych "śmiałków" i różnych wariatów co się pchają, coś ich ciągnie w ekstremalne sytuacje. Powiedzmy że to z marynarstwem nie ma wiele wspólnego. Wyczyn to wyczyn a zawód to zawód. Ale w każdej sytuacji życia trzeba być ostrożnym.

    Gdzie ginie więcej ludzi, na morzu czy na ulicach?
  • @jazgdyni 13:15:35
    ///Bardzo daleka droga jeszcze do pewnych zabezpieczeń.///

    To zależy. Chodzi o wolę. Dzisiaj są już takie technologie "kosmiczne" - specjalne materiały którymi można zabezpieczyć na wypadek awarii każdy statek i nawet zrezygnować z szalup ratunkowych. Poza tym są siły ratunkowe - helikopter,y, jest komunikacja i nawigacja tak że w razie czego można szybko reagować.

    Jeśli chodzi o morze to dużo prościej i pewniej można zabezpoieczyć się na wypadek niż w górnictwie. Górnictwo to jest jednak dużo niebezpieczniejsze potencjanie zajęcie.


    ///Fakt, morze to nie nasz żywioł. Podobnie jak przestworza. Ale to jest wyzwanie.///

    No wiec właśnie. Ryzyko zawsze istnieje. NIe trzeba pływać na statkach, można się utopić przy brzegu.

    ///Ale jak patrzę na tych zakręconych, co to odmrażają stopy, palce, nosy i uszy, a nawet giną, aby się tylko wdrapać na Mount Everest, to co tu myśleć o ludziach?///

    I nie tylko. Bo jest jeszcze wielu innych "śmiałków" i różnych wariatów co się pchają, coś ich ciągnie w ekstremalne sytuacje. Powiedzmy że to z marynarstwem nie ma wiele wspólnego. Wyczyn to wyczyn a zawód to zawód. Ale w każdej sytuacji życia trzeba być ostrożnym.

    Gdzie ginie więcej ludzi, na morzu czy na ulicach?
  • po zatonięciu statku
    czarna skrzynka powinna wypływać na powierzchnię automatycznie, aby nie nurkować na duże głębokości, zaś sam statek powinien mieć linkę z boją, która dokładnie oznakuje miejsce zatonięcia. Wysyłać powinna znaki świetlne i/lub radiowe.
    Mam nadzieję, że te oczywiste pomysły zostały już wdrożone wcześniej, bo Mirnal nie jest aż takim wynalazcą...
  • Czy załoga otrzymuje wyższe wynagr. z tytulu pływania
    na mniej bezpiecznych statkach? Na tankowcach, na samochodowcach? Za płynięcie w zatłoczonych rejonach o podwyższonym ryzyku? Podczas zimy lub sztormów?
  • @Mirnal 13:20:52
    ///Czego nauczyła tragedia Titanica, a czego nauczy ta ostatnia? Skoro wiemy, że samochodowce są statkami podwyższonego ryzyka, to co należy przedsięwziąć? Zbudować szczelne grodzie? Koszty? A podwójne burty statków to nie koszty? Coś za coś. Albo uznać, że co parę lat taki statek będzie tonąć z paroma ludźmi, bo to jest tańsze, niż owe grodzie?///

    NIe jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale mogę sobie wyobrazić że zabezpieczeń brakuje i można je zrobić. Czy grodzie tego nie wiem, być może nie potrzeba grodzi. Przy dzisiejszym rozwoju technologii i wielu różnych materiałach "kosmicznych" nie potrzeba być może grodzi. Pierwsza rzecz to zabezpieczenie osobistem, druga rzecz to zabezpieczenie pośrednie a trzecia to zabezpieczenie całego statku, czy to przez wzmacnianie czy to przez odpowiednie wyposażenie ratunkowe.

    Nie wiem jak obecnie wyglądają te kwestie, myślę że są ludzie którzy o tym myślą i pracują nad tym. Czy istnieje już jakaś oferta na rynku tego nie wiem. Być może wszystko co jest do tej pory opiera się na przestarzałych rozwiązaniach. Nie jestem w temacie, wiem jedynie że możliwości jest naprawdę sporo. W wielu dziedzinach powstały i powstają nowe rozwiązania bazujące na nowoczesnych materiałach które dają zabezpieczenia nieznane dotąd i o wiele skuteczniejsze. Podobnie wydaje się powinno być w marynarce, dlaczego tak się nie dzieje.

    Wystarczy sobie wyobrazić prostą rzecz - wbudowanie w burty statku nisz zawierających wielkie pontony które w razie uszkodzenia zostają otwarte i wypełnione powietrzem lub innym gazem, a które stabilizują statek, jeśli nawet nie na trwałe to na tyle aby dać szansę ludziom na ucieczkę.

    Druga sprawa - osobiste wyposażenie - kombinezony zawierające systemy zabezpieczające w razy wypadku. Możliwość jest naprawdę wiele. Jesli nawet nie można zabezpieczyć się w 100% to kilka stopni zabezpieczeń zawsze zwiększa szanse a poza tym jeśli nawet nie da się w 100% uniknąć najgorszego to zawsze można to zniwelować. OCzywiście co innego statki handlowe, przemysłowe, a co innego wycieczkowce. Co innego pasażerowie - goście a co innego załoga.

    Rzeczywistość pokazuje jednak że podobnych zabezpieczeń brakuje. ZDfaje się że na statkach to wciąż są tylko szalupy i kapoki. No jest jeszcze teraz GPS i komunikacja lepsza. BO z tym jest dużo prościej.
  • @Mirnal 13:20:52
    ///Czego nauczyła tragedia Titanica, a czego nauczy ta ostatnia? Skoro wiemy, że samochodowce są statkami podwyższonego ryzyka, to co należy przedsięwziąć? Zbudować szczelne grodzie? Koszty? A podwójne burty statków to nie koszty? Coś za coś. Albo uznać, że co parę lat taki statek będzie tonąć z paroma ludźmi, bo to jest tańsze, niż owe grodzie?///

    NIe jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale mogę sobie wyobrazić że zabezpieczeń brakuje i można je zrobić. Czy grodzie tego nie wiem, być może nie potrzeba grodzi. Przy dzisiejszym rozwoju technologii i wielu różnych materiałach "kosmicznych" nie potrzeba być może grodzi. Pierwsza rzecz to zabezpieczenie osobistem, druga rzecz to zabezpieczenie pośrednie a trzecia to zabezpieczenie całego statku, czy to przez wzmacnianie czy to przez odpowiednie wyposażenie ratunkowe.

    Nie wiem jak obecnie wyglądają te kwestie, myślę że są ludzie którzy o tym myślą i pracują nad tym. Czy istnieje już jakaś oferta na rynku tego nie wiem. Być może wszystko co jest do tej pory opiera się na przestarzałych rozwiązaniach. Nie jestem w temacie, wiem jedynie że możliwości jest naprawdę sporo. W wielu dziedzinach powstały i powstają nowe rozwiązania bazujące na nowoczesnych materiałach które dają zabezpieczenia nieznane dotąd i o wiele skuteczniejsze. Podobnie wydaje się powinno być w marynarce, dlaczego tak się nie dzieje.

    Wystarczy sobie wyobrazić prostą rzecz - wbudowanie w burty statku nisz zawierających wielkie pontony które w razie uszkodzenia zostają otwarte i wypełnione powietrzem lub innym gazem, a które stabilizują statek, jeśli nawet nie na trwałe to na tyle aby dać szansę ludziom na ucieczkę.

    Druga spraabezpieczające w razy wypadku. Możliwość jest naprawdę wiele. Jesli nawet nie można zabezpieczyć się w 100% to kilka stopni zabezpieczeń zawsze zwiększa szanse a poza tym jeśli nawet nie da się w 100% uniknąć najgorszego to zawsze można to zniwelować. OCzywiście co innego statki handlowe, przemysłowe, a co innego wycieczkowce. Co innego pasażerowie - goście a co innego załoga.

    Rzeczywistość pokazuje jednak że podobnych zabezpieczeń brakuje. ZDfaje się że na statkach to wciąż są tylko szalupy i kapoki. No jest jeszcze teraz GPS i komunikacja lepsza. BO z tym jest dużo prościej.
  • @Antymedyczny 13:04:14
    Racja - wódka nie zna litości, drzewa nie znają litości i codziennie ginie więcej Polaków na drzewach, niż w tej katastrofie na morzu.
  • @Mirnal 13:40:40
    /// Po co są kosztowne ćwiczenia///

    Dla tych którzy je organizują... nie ma lepszej fuchy niż szkolenia. Żyć nie umierać.

    Szkolenia szkoleniami ale każdy sam musi wiedzieć co robić. A ze szkoleniami to jest tak że ludzie przeważnie głupieją zamiast mądrzeć, bo każdy jest przekonany fałszywie że jak ma szkolenie to jest bezpieczny. A to właśnie usypia czujność. Podobnie jest z innymi przepisami i wszędzie. To jest uniwersalana zasada. Już w BIbili jest mowa o tym że grzech pojawił się przez ZAKON. To nie znaczy że nie było wcześniej grzechu ale ZAKON miał przed nim chronić.
  • @zwyczajnie normalny 13:34:58
    Ja mam 19 roznych certyfikatow fachowych. Poza STCW. Czyli te odnawialne, taplanie sie w basenie, ratownictwo, medyczne, tankermana itd. trzeba odnawiac. I zgoda, do tego powstal caly biznes znajomych krolika. Przeklenstwo.

    Ale to jeszcze nic. Teraz do kazdej pracy trzeba miec permit. Potem przeprowadzic narade (tool-box talking), zanalizowac ryzyko, wypelnic check liste.

    Ta wariacja i biurokracja przyszla z USA, w szczegolnosci po 11 wrzesnia oszaleli. To juz nie marynarka handlowa tylko navy.
  • @jazgdyni 14:00:50
    ///I tu mimowolnie dobrze trafiles. Ile razy wchodzac noca na mostek widze oficera zawziecie stukajacego w smartfona.
    Ale ludzi zakazami nie opanujesz. Debile sa wszedzie.///

    I to jest bardzo ważne i mądre. Musimy wybierać i liczyć się z tym że inni ludzie mogą zawieść. Tak się dzieje zawsze.

    Co z tym zrobić? To proste trzeba wymagać nie od innych ale od siebie. To jest najtrudniejsze do zrozumienia. Że od debili nie ma co wymagać, ale jeśli jest źle i widzi się że debile są to trzeba pomyśleć o sobie i jak ja sam jestem ZDOLNY a na ile DEBIL.

    Przykładowo nie mówi się o tym ale zdolność do reakcji i świadomego podejścia do obowiązku ma związek z czystością cielesną i mentalnością. Czy ktoś żyje niskimi wartościami czy duchowymi. Ale na to się raczej nie zwraca uwagi i nie mówi.

    Kiedy zobaczyłem kapitana COncordii Schettino, a kiedy jeszcze wspomniano o jego romansie to stalo się oczywiste że ten człowiek myślał nie o statku ale o seksie. Stąd też tak kretyńska katastrofa i wypadek.

    Dlaczego tak się dzieje. A z róznych powodów. Ze względu na upadek obyczaju. Ze wzgledu na to że ludzie nauczyli się maskować i w ogóle moralność upada więc ci którzy zatrudniają tych którzy są odpowiedzialni sami nie przykładają do tego uwagi.
  • @jazgdyni 11:22:37
    Że cmentarz to fakt. Tyle że SS-manów głównie.
  • @Mirnal 13:40:40
    Ta gruszki sa bardzo mocne. A grodzie automatyczne ja mam tu, na sejsmiku.Te wszystkie samochodowce i kontenerowce i zwykle tankowce, to seryjna taniocha. Podwojne kadluby zostaly ciezko wywalczone.
    MUSZA miec kontakt slowny i uzgadniac swoje decyzje. Istnieja pojecia, jak bow crossing i Closest Point of Approach. Radary ARPA same wykreslaj takie neibezpieczne zblizenia i podpowiadaja co robic. Ale jak sie dobrze na tym zna.
    Estonia utonela chyba w 10 minut. Furta dziobowa byla otwarta, dziob poszedl pod wode, a dalej juz bylo zanurzenie, jak lodz podwodna.

    Ps. Najwiecej smiertelnych incydentow poza sztormem, jest podczas cwiczen szalupowych. Nikt do dzisiaj nie wymyslil bezpiecznego haka zwalniajacego!!!
  • @raven59 13:55:22
    sugerujesz cenzurę i naciski?
  • @Pluszak 13:56:29
    W naszej stoczni jeśli ktoś ginie (jedna osoba), to w prasie nic nie ma, natomiast jak w kopalni ginie jeden górnik, to media o tym wiedzą. Od kogo to zależy? Kto informuje media o takich wypadkach?
  • @kserkses 10:57:44
    uwielbiam białe szkwały,

    przed wielu, wielu laty na stręglu udało się ustać jedynie mi, na ramblerku, a położyło również zacumowane łódki bez żagli.

    szkoda, że teraz bez praktyki pewnie bym nie ustał, ale mam chociaż wspomnienie tamtej przygody,

    podobnie jak samotne przejście śniardw, bez białego szkwału, ale i tak wiało tak, że byliśmy jedyni.
  • @jazgdyni 14:32:26
    Gruszki może są zbyt mocne? Np. antyprzechyłowe płaskowniki/łebkowniki montowane wzdłuż statków są spawane spoiną przerywaną, dość słabą, aby w razie utrącenia odpadły same, bez wyrwania kadłuba.
    Może powinny być kapsuły, do których wchodzimy i zamykamy szczelnie i toniemy razem ze statkiem, przy czym kapsuła odrywa się od kadłuba/pokładu po zanurzeniu statku.
    Na Titanicu powinno być pomieszczenie ze szczelnymi drzwiami i iluminatorami, do którego weszłoby kilkaset osób i które by uniosło się na wodzie po zatonięciu T. Najlepiej, aby na poziomie sterówki była taka stalowa skrzynia. Albo na dziobie lub rufie - pożeniona z masztem. Odrywałaby się podczas zatapiania statku.
    Współczesne kapsuły powinny mieć wewnątrz kabinę, która miałaby zachowany poziom niezależnie od przechyłu i przegłębienia.
  • @antysowiet 11:05:56
    ach, niekomu nie ubliżać, oczywiście, z wyjątkiem sowietów.
  • @ xxxcq INFORMACJA 14:52:12
    Właśnie podali że do katastrofy doszło poza 12 milowym pasem wód
    Holandii i śledztwo powinny prowadzić państwa zarejestrowania bander
    tzn. Cypr i Bahamy.
  • @jazgdyni 11:21:07
    mamy państwo w likwidacji, to po co nam flota,

    ja wspomninam szprotki w konserwie, te z PRLu, to była pycha,

    czasem z tęsknoty kupuję współczesne, i spuszczam, nie do jedzenia.
  • @Mirnal 13:23:57
    dokładnie tak, podwyższenie bezpieczeństwa zwiększa brawurę,

    jak wprowadzono poduszki powietrzne, na początku mieli je nieliczni, to zdarzali się ryzykanci, którzy wyprzedzali kolumny samochodów nie dbając o tych, co nadjeżdżają z przeciwka, a niech se uciekają na pobocze,

    tak zginął mój znajomy, idiotyczna szosa z gębokim rowem, nie ma gdzie uciekać, z naprzeciwka sznur samochodów, a tu ktoś wyprzedza jadąc na czołówkę,

    tamten pirat przeżył, znajomy z autem do kasacji,

    dlatego burżuazja kupuje terez duże, ciężkie i wysokie samochody.
  • @zwyczajnie normalny 13:48:36
    morze jest dla wybranych, szosy dla wszystkich,

    czy prawo o ruchu drogowym nie jest idiotyczne ?

    We wrocku, na głównej arterii, ograniczyli ciągłą linią ruch samochodów do jednego, wąskiego pasa (środek na tramwaje, z metrowym zapasem !!!),

    nie wyprzedzisz roweru, bez przekraczania ciągłej, stajesz na światłach, wszystkie rowery cię mijają i ustawiają się przez pierwszym samochodem, no i cała kolumna, jeśli nie chce łamać przepisów, jedzie za tymi rowerami.
  • @Pluszak 13:56:29
    śmierć każdej osoby jest niepowetowaną stratą, dla mnie, dla Ciebie, ale przecież 3/4 narodu ma gdzieś nawet śmierć prezydenta.

    Tak jest wyuczona przez Holywood moralność.
  • @cyborg59 14:51:51
    I mają Holendrzy problem z głowy - nie wydadzą milionów podatników. To gdzie będzie sprawa - w Gdyni?
  • @interesariusz z PL 15:13:41
    Fakt, prez. Narutowicz zasługiwał na większy szacunek. Co do straty każdego człowieka - nie przesadzajmy, jeśli zginie morderca, to mała szkoda. Nawet nie wiem, jak to się stało, że Bóg nie wpadł na pomysł zatarcia silnika samolotu z Hitlerem na pokładzie - kto by płakał po tym sq?
  • Prawdopodobie winę ma "nasz" statek
    Po kilkunastu godzinach już o tym mówią. Nasz powinien płynąć bez zmiany kursu i prędkości. A skręcił w lewo. No cóż, także nasi się mylą.
  • A gdzie mapy pogody, gdzie radar, gdzie komunikaty meteo, gdzie barometr?
    .
    Kazdy sztorm jest przewidywalny i mapy pogody go wskazuja. Tylko ktos, kto jak autor, chodzi po pokladzie i nie jest poinformowany co nadciaga, moze byc zaskoczony. Kapitan ma obowiazek tego dopilnowac.
    Mapy pogody, komunikaty sa wciaz podawane i aktualizowane. Jest tez barometr. Permanentna nieuwaga, lekcewazenie kontroli wskaznikow pogody, narazaja zaloge i statek na ryzyko.

    "Uratowało się sześciu. R.I.P."
    R.I.P. dolacza sie do zmarlych, nie do uratowanych zywych.
  • 5*
    I gratulacje głównej.
    Co zaś do samego posta... Milczenie...
  • @Mirnal 14:12:27
    Są już czarne skrzynki. Dopiero co wprowadzone. Na statkach to się nazywa VDR - Voyage Data Recorder. Dokładnie, jak w samolocie.
    Zwalniak hydrostatyczny sam wyhaczy skrzynkę, gdy ta znajdzie się 4 metry pod wodą.
    Podobnie jest z radiobojami. Jedna wysyła sygnał do satelity oraz na częstotliwościach morskich i samolotowych.
    Druga daje charakterystyczne echo na radarze, więc gdy pomoc się zbliża, to łatwo precyzyjnie zlokalizować.

    ALE nie zapominajmy, że w naszych wodach zimą, przy temperaturze 4 stopni, możemy przebywać do 5 minut. Potem już koniec.
  • @Mirnal 14:14:07
    Wprost przeciwnie. Na pływających trumnach u podejrzanych armatorów ludzie pływają za niższe stawki. Tam się dokładnie nie sprawdza papierów, więc i profesjonalizm jest niepewny.
  • @Antymedyczny 14:17:17
    Kłopot jest z tym, że wszyscy liczą pieniądze i jak nie ma przymusu, to nie wydadzą grosza więcej na bezpieczeństwo. Dopiero jak międzynarodowe instytucje zarządzą (IMO - International Maritime Organisation) to coś się rusza do przodu.
  • @Bendix 14:29:57
    Nie wiem, czy wiesz, że przodkowie Tuska, też się zabrali na pokład, jak czytałem gdzieś.
  • @Mirnal 14:51:14
    Trafiłeś - na platformach wydobywczych już montują kapsuły.
  • @interesariusz z PL 14:53:59
    Były trzy dalekomorskie firmy połowowe. W Gdyni Dalmor. W Trójmieście plus Hel i Władysławowo ponad 10 zakładów rybnych, każdy z jakąś specjalnością. Z Gdyńskich Zakładów Rybnych 60% szło na eksport. Komu to przeszkadzało?
  • @Mirnal 14:33:27
    Udawaj, że nie rozumiesz.
  • @Skad my to znamy 15:53:39
    Była kropka przed R.I.P. to ja zrozumiałem, że ty zrozumiesz, że to dotyczy zmarłych.

    Kupujemy bardzo drogie prognozy do precyzyjnej prascy. I wyobraź sobie, że one podają prawdopodobieństwo zaistnienia zjawiska.
    Najsilniejszy Deep Blue jest wstanie, z prawdopodobieństwem 80% przewidzieć pogodę na dany obszar na 4 dni.

    Ja dokładnie znałem naszą prognozę i dodatkowo "po góralsku" wiedziałem, że coś się kroi, bo wschód słońca był krwawy, a od północy nadciągały nabrzmiałe chmury.

    Jednak wystarczyło tylko 10 minut, by stan morza zmienił się z 4 do 10.
  • @bez kropki 15:55:52
    Gdzie ty znikasz????
    Wszystko OK?
  • @interesariusz z PL 14:50:35
    "uwielbiam białe szkwały,

    przed wielu, wielu laty na stręglu udało się ustać jedynie mi, na ramblerku, a położyło również zacumowane łódki bez żagli."
    ------------------------------------------------------------------------------------------

    Ustac to i mi sie udawalo; i nawet do tej pory czesto sie udaje, ale, jak sie mowilo prawie 40 lat temu w moim (dzieciecym wtedy) srodowisku, nie rob Pan sobie zbytow z pogrzebu.
  • @jazgdyni 06:34:47
    Bądź zdrów i uważaj na siebie! Nigdy nie zazdrościłem marynarzom i nie miałem pojęcia o ich ciągłym zagrożeniu!

    W 1975 roku dostałem polecenie z 9 kolegami wyjść w miesięczny rejs Komodorem. Nikt mnie niczego nie uczył, tylko tyle, że mój pierwszy zawód był nauczyciel WF i lubiłem pływać, byłem wysportowany!
    Kontrwywiad skreślil 6 i wyszliśmy że Świnoujścia w kierunku Danii.
    Kapitan - żeglarz (40) zwolniony z wacht (prymus WSMW w pocz. lat 60-tych), 2 oficerów MW: jeden ok. 60 lat, prokurator - niedzielny żeglarz, drugi 28 lat żeglarz-marzycy o samotniku i ja 34 lat bez pojęcia o jzachcie i żeglowaniu! Mam pierwsza wachtę od 0.oo - 4.oo. Mało, że ciemno, to jeszcze mgła! Czuję jak fale znoszą jacht. Koło 2.oo słyszę jakieś odgłosy, jakieś kolorowe światełka! Przecież jachtu nie można zatrzymać!
    Przepłynąłem między 2 kutrami rybackimi - zorientowałem się jak je mijałem.

    Prokurator bał się wyjśc na pokład, aby coś zreperować, gdy była fala wlewająca się na pokład. Marzyciel fizycznie był za słaby fizycznie by podciągnąć żagiel i mało korba mu szczeki nie wyrwała - ja schudłem 10 kilo. W ubikacji, zapasy... załatwianie się na "zawietrznej"...
    W tym czasie z warszawskiego na pełnym morzu z jachtu wypadł kapitan - i "panie świeć nad jego duszą!"
    Szybko zrozumiałem jak niebezpieczne jest pływanie po morzach i jak przełożeni dbają o ludzi i sprzęt!
    Pozdrawiam!
    Franciszek
  • @jazgdyni 17:28:03
    W Szczecinie "Gryf". Całemu światu. Mielismy spory udział w łowiskach
    około-Antarktydowych. Porzuciliśmy je, utraciliśmy.
  • @jazgdyni 17:13:04
    "ALE nie zapominajmy, że w naszych wodach zimą, przy temperaturze 4 stopni, możemy przebywać do 5 minut. Potem już koniec."
    --------------------------------------------------------------------------------------

    A to podobno nie prawda. Nie wiem jak to dokladnie opisac po Polsku, ale podobno jesli uda sie opanowac ta "panike" ktora jest po prostu reakcja ciala na wpadniecie do wody o temperaturze trzech stopni, to podobno mamy okolo godziny czasu do smiertelnego wychlodzenia.
  • @drhumor 17:39:42
    Swiatełka kutrów na pewno mówiły : narzędzia połowowe ( trał ) w wodzie,
    nie przechodzić pomiędzy jednostkami. Mogli was złapać w sieć i za karę
    obić mordy za zniszczenia lub dla zasady.
    Na morzu trzeba mieć szczęście ! Wy mieliście ;-))))
  • @jazgdyni 17:19:01
    ///Kłopot jest z tym, że wszyscy liczą pieniądze i jak nie ma przymusu, to nie wydadzą grosza więcej na bezpieczeństwo. Dopiero jak międzynarodowe instytucje zarządzą (IMO - International Maritime Organisation) to coś się rusza do przodu.///

    Oto chodzi ze to jest wlasnie ten SOPOT. Ludzie zyja materialnie i tym się kierują a po akcie jest już po fakcie. Trzeba myśleć przed a nie po.

    Co można zrobić? Można się modlić i uzdalniać, jeśli nas to dotyka, przejmuje to takie prośby do góry nie zostaną bez odzewu. Ale w to ludzie też nie wierzą bo nie wiedzą gdzie się nabywa rozum. Stara bajka, zawsze ta sama.
  • @jazgdyni 17:15:05
    No tak, jeśli statek jest pod flagą Niemiec albo Norwegii, to jest najwyższa klasa, ale jak pod Bahamami, to kiepsko... Ale w obrębie tych samych państw chyba tak jest jak piszę - dodatki do ryzykownych statków? A może Niemcy i Norwegia nie maja takich ryzykownych statków, bo uważają - niech inni, na tanich banderach, za nich ryzykują i dzięki temu maja tańsze dostawy towarów? Ale to oznacza, że marynarze obu państw N. tracą dobrze płatna pracę na swoich statkach, gdzie kontrola techniczna i związkowa jest na wysokim poziomie.
  • jazgdyni
    Jak byłem piękny i młody spędziłem 15 lat na morzu. Teraz jak zostało samo i z bólem serca czytam o takich katastrofach. Z tego co pamiętam kapitan ma prawo odmówić wyjścia z portu jak jest niekorzystna pogoda. Swego czasu w okresie styczeń - kwiecień byłem na ro - rowcu, który pływał na trasie Portugalia - Anglia. Wielokrotnie w czasie sztormów zastanawiałem się czy statek podniesie się z bardzo dużego przechyłu. Tu było zderzenie , kto zawinił, najprawdopodobniej człowiek.
  • @drhumor 17:39:42
    To ci dał w kość. Współczuję. Załogę trzeba starannie dobierać. Co po takich, co później nie ma żadnego pożytku.

    Pozdrawiam
  • @cyborg59 17:41:32
    Tak, już pamiętam to był Gryf, Odra no i właśnie Dalmor.

    Takie atrakcyjne łowiska jak Labrador, Aleuty, Chile, Namibia, M.Ochockie, Antarktyda i zachodnia Kanada (Vancouver).
  • @Dyletant 17:48:29
    To nieprawda.
    Czysta fizyka - oddajesz ciepło wodzie, która jest dobrym przewodnikiem. Temperatura ciała spada. W okolicach 30 stopni zmiany są nieodwracalne.

    Znane są natomiast przypadki nagłego zamrożenia, gdzie ludzie przeżyli (nieprzytomni) nawet godzinę.
  • @jazgdyni 07:15:39
    "Przedwczorajsza tragedia wygląda na tzw. błąd komunikacyjny. Oficerowie wachtowi obu statków źle ocenili sytuację i nie dogadali się między sobą co do procedury wymijania."

    I to by było na tyle. Dorabianie poezji do zwyczajnej prozy nie ma sensu.
    W dobie radarów, w tym pogodowych, GPSów, doskonałej łączności radiowej, itp. itd., ta katastrofa nie powinna się zdarzyć.
    Mam wrażenie, że u zawodowych ludzi morza, pewną rolę negatywną odgrywa błędne nastawienie psychiczne co do obszaru na którym pracują i prędkości statku. Chodzi o przyzwyczajanie się do dużych pustych przestrzeni i względnie powolnego ruchu. Praktykowanie tego latami usypia czujność. Znalezienie się w miejscu zatłoczonym przy złej pogodzie nie jest zdarzeniem zbyt częstym dlatego, czasem komuś może zabraknąć wyobraźni, refleksu, a nawet profesjonalizmu w ocenie i rozwiązaniu problemu. Wydaje się, że to także kwestia szkoleń i procedur wymuszających określone zachowania w sytuacjach krytycznych. Powiem coś, co może być uznane za naiwną śmieszność, ale po zastanowieniu jawi się jako mądrość; czy oficerowi wachtowemu przyszło do głowy, aby w tych warunkach wystawić dodatkowe oko na zewnątrz z dobrą lornetką?
    Okazuje się, że jedną z kilku przyczyn katastrofy Titanica był brak lornetek dla marynarzy wachtowych.
    Pozdr.
  • @Rexturbo 18:50:13
    Oficer w czasie takiego newralgicznego przejscia powinien oprócz siebie mieć jeszcze dwóch obserwatorów na mostku. Podejrzewam, że miał tylko jednego.
    Co do reszty twojego komentarza to jest taki stary dowcip:

    Czym się różni kapitan żeglugi wielkiej od kapitana floty szuwarowej?
    Pierwszy sra w portki gdy widzi ląd, drugi, gdy lądu nie widzi.

    Pozdrawiam
  • @jazgdyni 19:08:22
    Tutaj jest dobry opis strony technicznej zdarzenia:
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/zbedny-manewr-i-fatalny-unik-tak-moglo-dojsc-do-katastrofy-na-morzu-polnocnym,293182.html
  • @Andy 51 18:33:39
    Tak, kapitan Heweliusza także mógł odmówić, ale pewnie straciłby pracę i autorytet, wszak nikt by nie wiedział, że uratował w ten sposób aż tylu ludzi. Podczas wojny podobno także Niemcy mogli odmówić wyk. rozkazu, ale takie przypadki były bardzo rzadkie.
  • @Mirnal 19:25:03
    No tak ale co innego wojna i niemcy a co innego Heveliusz. Jednak tutaj jest brak porównania i jeśli tak było a kapitan zrobił wbrew rozsądkowi to znaczy że zrobił bardzo źle.
  • @Rexturbo 19:24:12
    O dziwo jak na tę stację to jasno i prawidłowo. W wersji podstawowej, tak
    by zrozumieć zasady ustępowania drogi poprzez przejście za rufą.
    Do całości obrazu potrzebowałbym jednak pozycje i kursy innych jednostek w okolicy. To nie czasy Andrea Dorii by na pustym morzu
    doprowadzić do zderzenia "radarowego".
  • @Antymedyczny 19:41:55
    Dobra - odrzućmy wojnę. Gdyby Ułasiewicz lub Protasiuk odmówili wykonania zadania, to straciliby pracę, możliwość awansów i zmieniliby pracę. Zostaliby obśmiani przez kolegów, zwłaszcza tych dyspozycyjnych lub" w gorącej wodzie kąpanych". Nie każdemu to odpowiada. Mało tego - nikt by im nie był wdzięczny za uratowanie życia, bo nikt by o tym sie nie dowiedział; więcej - potencjalni uratowani (np. kierowcy tirów wiezionych promem) klęliby kapitana i wyzywali od ostatnich.
  • @Rexturbo 19:24:12
    Dziękuję z link. Prawie dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem. Brak doświadczenia i precyzyjnej znajomości prawa drogi. Gdyby oficer samochodowca był twardy i uparty i będąc z prawej, prosto płynął naprzód, to kolizji by nie było. Ale zwątpił i chciał statek z lewej wyminąć za rufą. Na kontenerowcu byli nieuważni i nie śledzili ruchu w pobliżu. Gdy w końcu zauważyli, że statek idzie na nich wyłożyli ster na prawo i wyrżnęli w jednostkę, która była za blisko.
    CZEMU SIĘ NIE KONTAKTOWALI ?!
    Powinni uzgodnić manewry. Obowiązkowo.
  • @cyborg59 20:03:28
    Tak, to także ważne. Ale jak wyżej napisałem, gdyby wachtowy był twardszy i uparcie szedł swoim kursem, to nic by nie było.
    Zła ocena sytuacji z obu stron i brak komunikacji radiowej.
  • @zwyczajnie normalny 20:35:14
    Jeszcze mogą być pozycje z AISu. Władze zapewne mają.
  • @jazgdyni 20:53:09
    Oczywiście - nasz powinien iść prosto i bez zmiany prędkości, natomiast skręcił w lewo i zaskoczył tamtych. Na pierwszy rzut oka - nasza wina.
  • @Łażący Łazarz 20:43:26
    Czekałem z tą wypowiedzią na Twoją reakcję. Może w końcu wyrwiemy się
    z przedpokoju pewnego warszawskiego salonu. Przed nami cały świat.
    Nie musimy pisać tak jakbyśmy wstydzili sie że nie siedzimy w Warszawie.
  • podobny wypadek - Stokholm/Andrea Doria (dodatkowo mgła)
    Wikipedia - O godz. 23:10, 25 lipca 1956 r. w kadłub włoskiego transatlantyka wbił się, wzmocniony do żeglugi w lodach, dziób statku pasażerskiego Stockholm. W kolizji zginęły 52 osoby, w tym 5 na Stockholmie. Wszystkich pozostałych – 1662 pasażerów i członków załogi – zdołano uratować przez ewakuację włoskiej jednostki, zanim ta, jedenaście godzin po kolizji, kilka minut po godzinie 10:00 poszła na dno . Był to jeden z pierwszych, głośnych, "podręcznikowych", przykładów kolizji "radarowej", czyli takiej, w której nawigatorzy z każdego ze statków widzieli drugi na ekranach radarów i mieli czas na właściwą reakcję, a mimo tego – przez błędne lub zbyt późne decyzje o manewrach – doprowadzili do zderzenia. Do kolizji "radarowych" dochodziło, gdy dwa statki płynęły niemal naprzeciwko siebie, ale pod lekkim kątem i każdy z nich widział na radarze drugi statek z przeciwnej strony – jeden z lewej, drugi z prawej. W związku z tym przed zderzeniem skręcały jeden w lewo, drugi w prawo i dochodziło do zderzenia. Stockholm był – technicznie – bezpośrednim sprawcą zatonięcia włoskiego statku, ale nie winowajcą kolizji. Wiadomo, że Andrea Doria naruszył zasady bezpieczeństwa i płynął z nadmierną prędkością w gęstej mgle, ale nie dotyczyło to Stockholma, ponieważ ten płynął poza ławicą mgły i jego oficerowie o mgle nawet nie wiedzieli.
  • @Łażący Łazarz 20:43:26
    Jeśli nie liczyć mało eleganckiego wpisu -
    //..Naciski, to i Heweliusz, i Tu154M...//
    Mam do Ciebie drobna prośbę - odpierdol się od TU154M
    Pisz sobie co chcesz ale do tego konkretnego TU się odpierdol.
  • @Mirnal 21:05:22
    Klasyczna kolizja radarowa, o której uczą w szkołach.
    Nie wszyscy, widać, dobrze się nauczyli.
  • @zwyczajnie normalny 21:11:47
    Powinniśmy oceniać ten wypadek obiektywnie, nie zaś przez pryzmat, że zatopiony statek był prowadzony przez naszą kadrę i że to pewnie ona jest winna. Znane są wypadki z udziałem naszych rodaków i że trudno jest przypisać im winę, bo to przecież NASI.
  • @zwyczajnie normalny 21:11:47
    Mnie się zdaje, że problem jest nie w kształceniu. Zresztą krótko sam pracowałem, wówczas jeszcze w WSM a nie AM.
    Mechanicy i elektrycy są świetni, cały świąt ich chce i rozchwytuje.
    Natomiast wydaje mi się, że nawigatorzy mają za mało testów osobowościowych, stąd kłopot z podejmowaniem szybkich, właściwych decyzji. Jest w nich pewien strach i niepewność. Są mądrzy, dobrze przygotowani, ale niepewni siebie.
    Na zachodzie są specjalne kursy - leadrship i crisis management (kursy dowodzenia i zarządzania kryzysowego). Właśnie po to, by uczyć podejmowania dobrych decyzji.
    Kapitana oskarżą, czemu nie był na mostku w okolicach Dover i Rotterdamu. Wg mnie powinien być.
  • @jazgdyni 17:22:09
    czyi przodkowie to inna bajka. Ale zbrodniarze i ich najbliższe rodziny to fakt. Poczytaj historię ostatnich dni gustlofa. Polecam.
  • @Bendix 14:29:57
    Kto sieje burze ten zbiera wiatr - pomyśl o tym. I żeby Tobie się nie zaczęło wydawać że jesteś lepszy od innych. Ja nie jestem kapitanem ŻW, ale Ty nie jesteś tym kim ja. Jak to się mówi nie można być zawsze i wszędzie.

    Pozdrawiam
  • @jazgdyni
    Jakoś nie mam żalu do kpt. Marinesko. Jeżeli wiesz o czym piszę.
  • @jazgdyni 21:10:21
    ... // Klasyczna kolizja radarowa, o której uczą w szkołach. //....
    To zbyt trywialne , uważajmy by nie iść łatwą drogą....
    W którą burtę dostał Baltic Ace ???
  • @jazgdyni
    Palmiry są większym grobowcem niż gustlow. Byłeś tam?

    Ukłony Kapitanie.
  • @zwyczajnie normalny 21:34:55
    Mam znajomego greckiego Polaka - podobny jest do Greka bardziej niż do nas. Ma dwa paszporty. Niestety, jeśli stara się o kontrakt, to występuje z paszportem greckim i dostaje lepsze gaże.
  • @cyborg59 22:22:05
    W lewą w okolicach rufy. Z animacji wynika, że gdyby ten drugi lepiej wyhamował, to nie zdążyłby mu się wbić w rufę.
  • @Bendix 22:20:12
    Marinesco uczynił to, co uczyniłby każdy Anglik, Francuz, Polak czy Amerykanin, gdyby widział zbombardowane swoje miasto lub widziałby ofiary pomordowane w obozach lub podczas wielotysięcznych rozstrzeliwań. Teraz możemy sobie pogadać, pod. jak o karze śmierci - za czy przeciw. Wówczas trwała totalna wojna i to ogłoszona nie przez Rosjan.
  • @zwyczajnie normalny 21:34:55
    Oglądasz zapewne cykl o katastrofach lotniczych. Wiele z nich spowodowały konkretne załogi danych państw. Można z tego powodu oceniać te państwa, mówi się trudno - tak to już jest. Za katastrofę dwóch samolotów nad Niemcami odpowiada szwajcarska wieża. Za największą katastrofę (Teneryfa) odpowiada holenderska załoga. Za kat. konkorda odpowiada amerykańska linia lotnicza, której samolot nieco wcześniej zgubił metalową obejmę.
  • @Mirnal 22:35:30
    Na poszukiwaniu przyczyny (prawdy) polega szacunek dla tych co zginęli.
  • @cyborg59 22:47:20
    Filozoficznie, ale gdyby nikt nie zginął, to także powinniśmy poszukiwać przyczyny (prawdy)?
  • @Mirnal 22:27:03
    Coś mi nie pasowało z tą lewą burtą , znalazłem to :
    http://felixstowedocker.blogspot.com/

    Powinna być prawa !
  • @Mirnal 22:52:13
    Dobra ! Bez filozofii : szacunek dla zmarłych nie może być przeszkodą
    w badaniu przyczyn JAKIEJKOLWIEK tragedii.
    Nawet gdyby nie doszło do kontaktu kadłubów to jest zapewne organ
    który rozpatruje protest. Myślę że nad tym przyległym do ich wód akwenem pieczę sprawuje Holandia.
  • @cyborg59 23:07:37
    Fakt! Pokazywano animację, z której wynikało, że w lewą, ale potem widziałem gruchę zakrzywioną w prawą stronę (na PB), czyli pewnie było tak - nasz płynął swoim kursem, ale potem skręcił w lewo i tamten wbił się w niego swoja gruchą w PB i ta grucha impetem została wykrzywiona w prawo, bo nasz statek gruchę pociągnął pewnie pewien dystans do przodu. Tak czy owak owa grucha okazała się świetnym taranem, o którym mogły marzyć dawne okręty a i podczas dwóch największych wojen także by się przydały...
  • @Mirnal 23:23:09
    Kopię dalej ale już to robi wrażenie :
    Netherlands government data show 260,000 ships cross through Dutch waters annually, mostly foreign ships. Due in part to the nearby location of Rotterdam, Europe's largest port, the area is one of the busiest shipping lanes in the world, yet fewer than 20 accidents happen annually, and fatal injuries are rare.

    Przy 260 000 przepływających statkach 20 wypadków i tylko nieliczne
    tragiczne ?! Rocznie !
  • @zwyczajnie normalny 00:13:44
    30 mln zł? Może dolców? Sam silnik kosztuje parę milionów. A z drugiej strony - ile kosztował jako nowy i czy ceny spadają jak aut? Ile warte były auta - owe 1400 szt.? Ile warte było paliwo w zbiornikach? U nas nowy autobus kosztuje ok. 1 mln zł.
  • @Bendix 22:13:10
    Wprawdzie skierowałeś to do siebie, ale jakbyś do mnie mówił.
    Ja nie jestem KŻW. I jest we mnie dużo chrześcijańskiej pokory. W czym miałbym być lepszy od innych?
  • @cyborg59 22:22:05
    Jeżeli to się rozwijało tak jak widzę to pewnie dostał w prawą burtę.
  • @Bendix 22:24:22
    Gustlof jest morskim, podwodnym cmentarzyskiem.
    Jeszcze raz mówię, że kapitanem jest Seawolf, nie ja.
    Ja jestem skromnym inżynierem.
  • @Mirnal 22:25:19
    To prawda, wysokość zarobków związana jest z narodowością.
    My już podobno jesteśmy drodzy. Ale też już mamy markę.
  • @zwyczajnie normalny 00:13:44
    Pomyłka - nie może być 23 oficerów.
    Klasyczna obsada: Kpt, Ch.Of, 1 Of, 2 Of, Ch. Eng, 1 Eng, 2 Eng, Elec.
    Czyli 8 oficerów.
  • @Mirnal 00:29:22
    Chyba te 30 mln zł stocznia zarobiła na budowie.
    Wartość tego statku powinna podchodzić pod przedział 50 - 100 mln dolarów.
  • @jazgdyni 07:16:15
    To tylko konstrukcja zdania :
    23 miejsca dla załogi, w tym oficerów . 6 miejsc dodatkowych.
    Udało sie ściągnąc animację i zdjęcia ?
  • @jazgdyni 07:05:14
    "Ja nie jestem KŻW. I jest we mnie dużo chrześcijańskiej pokory. W czym miałbym być lepszy od innych?"

    Czasami dostrzegam u Ciebie taką nutę. Tekst o tym że nienawidzisz warszawki też w to się wpisuje. Ja mam mieszkanie w Gdyni na Abrahama i często tam bywam w wakacje.

    Pozdrawiam
  • @antysowiet 11:05:56
    //Natomaist kapitan który jest na mostku bez przerwy kilkadziesiąt godzin to kapitan który nim nigdy nie powinien być! Po prostu jest psychicznie niepredysponowany na to stanowisko!//

    Każdy kapitan ma w sejfie 3 rzeczy- narkotyki ( na wypadek gdyby musiał nie spać kilkanaście godzin), pistolet na wypadek obezwładnienia szaleńca, lub wroga, i kajdanki.
  • @jazgdyni 11:21:07
    //Co się q...a stało z tą wspaniałą polską flotą ?!//

    Tata mówił, że żydokomunistyczne służby (mafia) z państw Europy Wschodniej i Zachodniej się na niej uwłaszczyły i zarejestrowały pod obcymi banderami. Miał na to mocne poszlaki.
  • @Bendix 08:44:04
    Alez nie - nieporozumienie.
    Ja twierdze, ze nie cierpie warszawki. To daleka droga do nienawisci. Nie mam powodow. Denerwuje mnie natomiast ten ich bessewisizm i tendencje do drobnych interesow. No i ciagle myslenie tylko o pieniadzach i wszechogarniajacy lans.
    Abrahama, to stara fajna ulica. A ja mieszkam juz pod lasem za Obwodnica.
  • @circ 09:06:49
    Blizej bedzie, jak powiesz, czasami nie spac kilkadziesiat godzin. Bylem w paru takich krytycznych sytuacjach.
  • @circ 09:10:37
    Moze pan Janusz Lewandowski moglby cos powiedziec? Siedzial w PLO przy biurku, kiedy rozkradano linie.

    Cos moze sie dowiem w nowym roku, bo jestem szalenie ciekaw.
  • @Iza 09:41:37
    Ależ Izo,
    każdy kraj musi mieć swoich milionerów. A jak stwierdził ich guru J.K. Bielecki - "pierwszy milion trzeba ukraść" (czytaj - nieswoje sprzedać obcym).

    Pozdrawiam
  • @jazgdyni 09:23:30
    ".....i tendencje do drobnych interesow...."

    To chyba wynika z tego że będąc u siebie tego nie zauważamy bo zadajemy się z wyselekcjonowanymi ludźmi. Ja dokładnie to samo zauważam w trójmieście i właśnie mnie to drażni tam :-)
  • @Bendix 10:37:53
    Statek to w sumie mała przestrzen po której porusza sie około 20 osób. Ludzie obserwóją sie nawzajem. Udajacy innego niz jest w rzeczywistosci szybko zostanie odkryty, gamoń udajacy superspeca szybko wpadnie. Cham budujacy autorytet nie na wiedzy i pozytywnych relacjach z ludzmi odpadnie.
    Kapitan Niemiec, gnoił filipków. W porcie wyszedł na miasto, dał w gas. Filipki otworzyli jego kabine i nasrali mu do koi. Wrócił nawalon i poszedł spać, rano chlew...
    Statek płynie przez Atlantyk do NY. Walnęły urzadzenia nawigacyjne, pozostał sextans. Nikt z oficerów pokładowych nie wiedział jak sie to cudo trzyma w reku. Oficer z maszyny zapalony yachtowiec dokonywał codziennie pomiarów pozycji. Przy wybrzeżu USA spotkany statek przez radio potwierdził prawidłowość pozycji z sextansu. Kapitan z radości trzy dni nie był w stanie wyjść z kabiny...
    Pożar w maszynowni statku. Zapaliły się zaoliwione szmaty w beczce. Dym wali na całą siłownię. Polscy oficerowie z Chengiem zbiegaja do maszynowni wąska schodnią. Filipinczycy uciekaja do góry tymi samymi schodami. Cheng jak taran spycha ucieninierów na dół. My do gaśnic oni do wolnej schodni i do góry...
    Port na Tajwanie, idzie tajfun. Przerwanie operacji ładunkowych. Szybkie laszowanie i w wyganiaja nas w morze. Normalna procedura. Sztormujemy 4 dni, my i ten tajfun i tak było za kazdym razem gdy byliśmy w porcie i udezał w ląd... Było spoko, wiedzieliśmy, że na górze i na dole sa odpowiedni ludzie.
    Inspekcja Rejestru, statek jest nie bardzo ten tego... Reanimowaliśmy go co nieco. Inspektor "zjadł zęby" na morzu. Po inspekcji w rozmowie w cztery oczy z Chengiem powiedział. Twoi ludzie przygotowali ten statek, wiem ze ty mozesz zawsze na nich liczyć. Na tym statku to twoja załoga jest dla mnie gwarancją, że dacie sobie rade. Jak by co to masz tu moja wizytówkę, jak armator będzie z wami pogrywał, to pamietaj w kazdym porcie macie przyjacół...
    Byłem wtedy młody chłopak. Siłownia w nocy. Black-out. Załoga na siłowni w ECR pozostał Cheng i ja. Wyja syreny alarmowe, tablica alarmów roi sie od lampek sygnalizujacych. Ide w kierunku drzwi na siłownię. Słyszę przytłumiony głos Chenga. Gddddzie kkkurwa wwwychodzisz. Dopiero tera zobaczyłem że od chwili wejścia do ECR stoi z zaciśnietymi do białości dłońmi na poreczy konsoli manewrowej. Gościu był "frozen", bał sie zostać sam...
    Zawsze decyduje człowiek i jego predyspozycje: doświadczenie, wiedza i pozytywne cechy osobowości. Opanowanie, umiejetność budowania teamu, stanowczość gdy trzeba i odpuszczenie sobie gdy... Dobry statek to taki, gdy kapitan moze powiedzieć mam na statku druzynę (nie załogę). Sa tacy którzy nigdy tego nie zrozumieja. I zmorą dla załogi sa tacy przełozeni.
  • @Bendix 10:37:53
    To może tak być. Sami w obcym mieście czujemy się niepewnie i wyobcowani. Nieznani ludzie się nam nie podobają. Aż się zaaklimatyzujemy.
  • @sealeo 15:22:51
    Kurcze, widać, że przeżyłeś to i owo. I co jest dużym plusem, jesteś człowiekiem z maszyny. Dzięcioły są zawsze lekko podejrzane.

    Zazwyczaj przebierałem jak w ulęgałkach, aż znalazłem odpowiedni zespół. Nieważne jakim trupem statek by nie był, zawsze liczą się tylko ludzie.

    Pozdrawiam kolegę
  • @jazgdyni 15:38:01
    :))) OK, a jak jeszcze ci ludzie maja fart, to juz tylko z taka bandą i na statku i w porcie w barze na "fumigacji".... Szkoda zycia na gamoni, leprzy przechodzony statek z drozyną niz nówka z cieniasami. Czasem trafi sie nówka i dobra ekipa, zycie to loteria...
    pozdr dla Bendixa i Ciebie. Trzymajmy sie kupy jak mawiał Zagłoba:)))
  • @cyborg59 20:03:28
    Mam siostrzeńca kapitana ż.w., wypadek Andrea Doria / Stockholm przypominam mu, gdy zaczyna przesadzać w temacie "artyzmu" ludzi morza. Przecież to było coś porównywalnego ze zderzeniem ruskich statków, gdzie załogi nawigowały "pod wpływem" :-)
  • @Iza 23:03:42
    Wątas trafiony, co nie znaczy że zatopiony. Płynie dzielnie i nabiera nie wody, a komentarzy.

    @jazgdyni
    Jest jeszcze sporo do sprzedania w tym temacie, a inni mogą wspomóc. To wielka sprawa: człowiek, żywioł, odpowiedzialność, odwaga, poświęcenie i tak rzadka dzisiaj fachowość. Nie jestem pierwszy, ani ostatni z gwiazdkami. :))
  • @Rexturbo 18:59:52
    Ależ załogi nawigowały "pod wpływem" .... najnowszej techniki !
    Niestety troszkę ich przerosła, doszła arogancja , no i .....
    Właśnie dlatego że wszystkich szkolą na tym przykładzie, to sądzę że
    do kuriozalnej powtórki dojść nie mogło.
  • @Iza 23:03:42
    Iza, muszę cię rozczarować..pod tym tekstem też wypowiadali się niestety dyletanci i półdyletanci..Coś tam słyszeli, coś tam widzieli i już eksperci!! Ale przyznaje..komenty pod tym tekstem świecą w porównaniu z innymi na NE..
  • @Iza 08:28:59
    Izo, wycisnęłaś z mojej notki o wiele więcej niż zamierzałem. :)
  • @Iza 08:26:08
    OK, Iza...masz racje, ale taki sposób komentowania NE sobie samo zaaplikowało..A wiesz dlaczego? Bo każdy, nawet największy dyletant zauważy nieszczere intencje adminów i tych którzy w świadomy , zamierzony sposób wspomagaja tą maskirowkę jaką czyni NE..Możesz się zgadzać ze mną lub nie, ale ten portal tworzą bardzo podejrzane osoby a jeszcze bardziej podejrzane kręcą się tutaj..Dlatego wybacz, ale ja tutaj na pewno nie będę się wysilał na Wersal..A ty sobie możesz mysleć co chcesz...masz prawo..Czas jednak mimo wszystko pokaże kto miał rację a kto nie..Ja mam swoje lata i swoje doświadczenie...zbyt wiele razy dałem się nabrać róznym czarodziejom w przeszłosci typu Bolek, Michnik, Geremek and tutti frutti..
  • @zwyczajnie normalny 20:29:47
    Czy myślisz o tym, co się zimą zerwał z cum i zaczął rozrabiać po porcie?
  • @Iza 08:28:59
    Będą następne odcinki, obiecuję.
    Już wkrótce.
  • @jazgdyni 21:21:49
    ...// Będą następne odcinki //....
    Musisz się postarać, poprawic styl, formę ......
    Leszczyna Cię zganił, że ogólnie stylistycznie słaaabe.....
    Ty nie pisałeś na S24 ? Nie znalazłem tam Twoich notek (inny nick?).
    Kocha - nie kocha , coś jednak czuje bo czyta !!!!
  • @cyborg59 14:12:09
    No 200 ! Tradycjnie nie mogłem się powstrzymać z zaokrągleniem. ;-)
  • @cyborg59 14:12:09
    Na s24 nie pisze ju ponad rok. Mam konto itd, ale nie korzystam.
    Kto to jest leszczyna? Jak krytykuje, to juz nie jest zle ;).
    Wiesz, ja pisze na goraco. Wiem, powinienem adjustowac, ale mi sie niechce. Nie jestem dziennikarzem do cholery :).
    Ale sie poprawie, jutro bedzie nowa historia.

    Na jajach ciagniemy do tysiaca !!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej