Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
267 postów 9390 komentarzy

Janusz E. Kamiński

jazgdyni - Navigational Officer, Marine Engineer, Trained Lifeguard, Electrical Engineer, Radio Officer, Medical Advisor, Firefighter, A Lifesaver, A Leader..A MARINER. The Workplace rated among the Top 3 Most Hazardous Places to Work. No Fixed working hours, No Hol

Joł !

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Już nawet nie on sam, ale jego koty mają mnie obrzygać (fuj). A Anatolowi śmierdzi z ust. To wczorajsza produkcja Coryllusa. Waszego bohatera.

 

 

 

 

Bloger Coryllus, domagający się występowania pod własnym nazwiskiem, wię po prostu Gabriel Maciejewski, bluznął wydzielinami w różnych kierunkach, w tym również w moim. Wykazał po raz kolejny, że właściwszy nick dla niego,jak sugerują zniesmaczeni koledzy blogerzy, winien być Goryllus, lub jak życzy sobie Błękitny Ocean, Gorollus, ze względu na śląskie konotacje. Jak zwykle do furii doprowadziły go trzeźwe słowa (choć właściwie furia wydaje się jego stanem permanentnym, w czym przypomina posła Niesiołowskiego). Otóż specjaliści zarzucają mu fałszowanie historii, naginanie faktów i pospolite zmyślanie. Inni zaś wytykają mu nachalne groszoróbstwo, a internet dla niego, to darmowe reklamowe banery.

 

Oświadczam raz na zawsze, że z tym osobnikiem dyskutować nie będę, bo po prostu swoją godność mam, a takie niskie zniżanie się do jego poziomu grozi dysfunkcją moich styranych kolan. Osobnicy mali, poprzez ciągłe spoglądanie do góry, mają spaczony i spłaszczony obraz rzeczywistości. Psiarze wiedzą, że jamnik wyczuwa „niskie wiatry”, a ogar „wysokie”. Dlatego jamników używa się do wchodzenia do nor, a ogary do dalekich horyzontów.

 

Domagając się imienia i nazwiska, bloger ten wykazuje podejrzaną ciekawość. Lecz jako, że my już znamy Gabrysia, to oto jego podobizna:

 

KOMENTARZE

  • Ponawiam swoją radę -
    Ludzie, dajmy se spokój z korylusem! Nie wiem jak to ująć publicznie (żeby mimo wszystko nie zejść poniżej pewnego poziomu)... No to może tak metodą omówienia:
    Nie każdy kto pisze "ładnie" pisze dobrze (np. w sensie, że pożytecznie, że pożyteczne dla kraju idee buduje). Zatem, jeśli ktoś pisze szkodnicko (bez względu na to jak ładnie) winien być ignorowany. Jeśli w dodatku tenże ktoś wulgarnie traktuje wykazywane mu szkodnictwo, to tym bardziej nie ma z kim (ani o czym) rozmawiać (i tu jest piesek pogrzebany). Kwestia chamstwa to już pikuś przy czymś takim.
    Bełtanie tego tematu to IMHO jakaś odmiana intelektualnego sadomaso.
    Żeby się korylus nie poczuł urażony, to mu powiem, że Mickiewicza TEŻ nie poważam;))).
    Miłego dnia!
  • @bez kropki 10:07:30
    Wiesz, też o tym myślałem. Lecz obawiam się, że gdy odpuścimy i nie damy odporu, to chamstwo nas zaleje.
    Popatrz wstecz, ostatnie 20 lat to potworne zepsucie obyczajów. Byle buc poczuł się pewnie i usiłuje zaszczepić innym swój styl życia.
    Kiedyś lało się w pysk i był spokój.
  • @jazgdyni 10:13:18
    Wyczułeś me wahania;). Też je mam. Splendid isolation nie wystarcza na długo;). ISTNIEJĄ wartości, o które obowiązkiem jest się upominać (i chwała tym, którzy to robią).
    N.b. może to jest powód popularności różnych liberałów;) że kiedyś wolno było zlać chama w mordę a teraz za to jest kryminał (dla chama zaś nie ma kary)?? ;)) - Taka refleksja offowo mi się ulała, bo całkiem niedawno uczestniczyłam w dyskusji (raczej w korespondnecyjnej wymianie ciosów na oślep) z jednym leberałem, pod postem pewnego prawicowca i wolnościowca - tak się ciekawie udało. Temat dotyczył kobiet a rozmawialiśmy gł. o psach;))) (tyż "uroczy" znak czasów). Ale nie o tym chciałam. Otóż zasadniczą mą refleksją po tej "dyskusji" było stwierdzenie, że społeczeństwo jest potwornie odmóżdżone. Nie posiada podstawowych info, które to info kiedyś było podstawą światopoglądową, by nie rzec etyczną (prawo rzymskie!!!) Pozbawieni tej "bazy" mają wiatry w "nadbudowie" i tymi wiatrami tak im się umysłowo bździ;)).
    Wracając do adremu. Samo zepsucie obyczajów to IMHO objaw choroby (np. w/w choroby czyli braku PODSTAW) a nie sama choroba. Dopiero ta diagnoza podnosi mi włosy na głowie. Tym bardziej, że na NE zebrali się ludzie jednak jakoś tam obrobieni i rozwinięci umysłowo. I w tej grupie takie "wiatry"??! - To właśnie mnie przeraża. Coryllus jest tu jednym z wielu.
    Nie, nie mam recepty na tę epidemię.
    W każdym razie, po obskrobaniu się z rzuconego na nas g*na (zdrowy odruch) rzucamy owo g*no za siebie i CZYNIMY SWOJE. Nie świadczmy owemu g* nadmiernej atencji poprzez poświęcanie mu nazbyt dużej ilości naszego cennego czasu.
    A jak mowa o cennym czasie, to mnie np. męczy coby tu pomogło wydać Kossobor. Albo szerzej, może ktoś jeszcze napisze coś wartościowego, co by stanowiło naturalne poszerzenie oferty "poczytaj jak to dawniej bywało" - żeby w tym nurcie piszących o tych sprawach nie istniał tylko coryllus, żeby dla czytelnika był wybór!!
    Sorry za offtopy. Temat jak rzeka a ja się i tak staram nie tracić z oczu głównego nurtu. Kij tam z odnogami;).
  • @jazgdyni 10:13:18
    PS. A tak mi się jeszcze nasuwa, że w realu to faktycznie kilka razy pomogło rąbniecie w ryj albo w okolicę jaj (piszę o okolicy, bo zachowanie kwalifikowało gostka jako bezjajecznego, więc waliłam w zasadzie w próżnię - hihi). Grzeczność wymaga bowiem, żeby przemówić w sposób zrozumiały dla rozmówcy;).
    Dobrze to wyjaśniają wschodnie sztuki walki - kochamy wszystkich ludzi, nie czynimy krzywdy, tylko pomagamy; każdemu (w miarę możności) świadczymy to, czego mu trzeba. Czyli w praktyce jak delikwentowi trzeba ustawienia do pionu albo jak namolnie i uporczywie zgłasza potrzebę wyklepania mu mordy, to naszym staraniem winno być, by zaspokoić tę jego potrzebę w sposób możliwie najlepszy;)). Z tym, że to w drodze wyjątku, bo tak zasadniczo, to jednak schodzimy z drogi szambowozom;).
  • @bez kropki 10:34:39
    >ISTNIEJĄ wartości, o które obowiązkiem jest się upominać...

    Jak choćby prawda. Prawda o sobie obejmuje bycie takim jakim się jest, nie zaś takim jakim chcą widzieć mnie inni. Skoro coryllus jest facetem, który ma pierdolca na własnym punkcie, to jest to prawda. Więcej, jest to prawda w stos. do każdego faceta. Facet, który się tej prawdy wypiera nie ma pierdolca, po prostu jest fałszywy i oszukuje innych - vide posłanka... nie pamietam jego nazwiska, sorry. Prawda obejmuje też dawanie świadectwa prawdzie - w przeciwnym razie jest to prawda martwa, złudna i niekaloryczna, a więc gówno prawda. I tu zaczynają się schody. No.
  • @DelfInn 10:57:54
    Aleś zasunął!
    Zapominasz o hamulcach. Każdy ma je naturalnie wbudowane w mózg.
    I to jeden zasadniczy, najprostszy i najważniejszy - nie czyń drugiemu, co tobie nie miło. Gdy ten hamulec wysiada (np. nieudana lobotomia) to znaczy, ze pacjent anatomicznie lub funkcjonalnie ma chory mózg.
    Jednakże przy takim podejściu, każdy bandyta i morderca jest chory.
    I co? Jest problem? Jest.
    Natomiast, gdy chamstwo jest wyuczoną metodą postępowania, to mamy do czynienia z socjopatią.
    Czy Bóg nie zalecił nam stawanie się lepszymi?
  • @jazgdyni 11:08:39
    Kiedy on wskazuje drogę, wg mnie. Powiedzieć prawdę, choćby niewygodną a że się ktoś na to oburzy, to cóóóóż... sam sobie wydaje świadectwo.
    Ja tam nie wiem, czy każdy facet ma pierdolca;) Aż tak daleko w oskarżeniach się nie posuwam;).
    Ale fakt. Delfinn innymi słowami ujął to co mnie się po łbie mota - jeśli ktoś nie jest w stanie przyjąć (uprzejmie i łagodnie) podanej mu prawdy o nim samym (szkodnik, szkodnik a do tego buc), to chyba nie może z nim być rozmowy...
    I czasem faktycznie trzeba nazwać rzecz po imieniu "chamstwo metodą postępowania".
    Z tym, że nie zajmujmy się tematem chamstwa nazbyt długo;). Są ważniejsze rzeczy do zrobienia:).
  • @bez kropki 11:13:41
    Masz rację, Jest tyle piękniejszych rzeczy na świecie. Choćby Portofino w październikowym słońcu.
  • @jazgdyni 11:25:44
    To wypij za moje zdrowie a ja idę naprawiać kran:).
  • @jazgdyni 11:08:39
    Jak już wspomniałem - zaczynają się schody. Przede wszystkim językowe. Nie rozumiem co to jest mózg, więc nie wnikam. Jeśli jego funkcje prowadzą do wniosków, które są nierozwiązywalnymi problemami, być może należy mu się jakiś chwilowy odpoczynek. Drugim językowym schodem - bo problemy nie istnieją - jest komunikowanie prawdy. Jak każde, zawiera element odbiorczy, czyli drugiego człowieka. Komunikowanie czegoś kamieniom jest wyrazem ostatecznej desperacji, o czym ostrzega nas dobry Bóg na kartach Pisma. I to też jest prawda. W komunikacji zachodzą różne zjawiska opisywane przez ludzi, którzy posługują się swymi, i cudzymi...głownie cudzymi, mózgami, więc jest to...eee... prawda rodzaju drugiego w tej co powyżej klasyfikacji prawdy. To nas nie interesuje. Interesuje nas prawda. Skoro zatem ktoś w dyskusji używa oręża dyskusji, by dać świadectwo prawdzie, jest to zacne. Skoro jednak ktoś, sam ówże zabieg ocenia, zamiast trwać w dochodzeniu do prawdy, jakże ma spełnić Bożą wolę i stać się lepszym? I czy to jest w takim razie partner do dyskusji o prawdzie? Skoro w dyskusji pada cięższe słowo, czy to znaczy, że to jest napierdalanka w świetle tego, że można zgnoić i zelżyć człowieka bez używania wulagryzmów, co codziennie suflują nam przekaziory? Jak to jest?
  • @DelfInn 11:29:19
    No więc właśnie: albo rozmówca ma chęć oraz intencję dogadania się, porozumienia, albo jej nie ma.
    W przypadku 1szym do napierdalanki dochodzi raczej rzadko i na zasadzie upuszczenia pary pod ciśnieniem a potem zaraz automatycznie sprawa i rozmówca wraca do normy (zauważ, że tak jest w przypadku większości dyskusji, w których celem obu stron jest prawda).
    W przypadku drugim - walenie w ryja jest jak najbardziej usprawiedliwione a nawet wychowawcze (wobec walonego).
  • @bez kropki 11:35:39
    Rola dyskusji jest jest jedyna i wyłącznie jedna. Dawać świdectwo prawdzie. I jeśli ktoś dodaje do tego cokolwiek innego, lub coś od tego odejmuje - kłamie. Czy w życiu człowieka, którego język miele kłamstwo, zamiast stwierdzać lub szukać prawdy zachodzą jakieś zmiany na lepsze? Wątpię.
  • @@@
    Joł ! Socjopaci, joł .. Wszyscy mamy źle w głowie że żyjemy.....
    Jak żyć w tym wirtualnym świecie , jak k.....żyć.....
    Wciska mi się twierdzenie że jak jest zdjęcie a obok nazwisko z imionami
    to jest to ktoś ważny. Ważniejszy jest, jak jest prezesem fundacji,
    jeszcze ważniejszy jak jest "byłym" (prezesem, ministrem, pisarzem,szefem).
    Dlatego powołałem cyborga . Mogę mieć do niego dystans. Cyborg może
    wszystko : pisać bajki i technikalia.
    Jak poznałem C. ??
    Była sobie notka Pirxa o fantastyce, wpadł , zbluzgał, rozgonił.
    Była sobie notka o malarstwie Siudmaka, wpadł, zbluzgał, rozgonił.
    Admini posłusznie notki zapiwniczyli. Dowiedziałem się że powinienem sp...
    z portalu p.e. LITERACKIEGO !
    Dlatego pod nieobecność C. odbijałem sobie pisząc opowiadanka na jajach. Mam w rodzinie naukowców z górnej półki, pisarzy, malarki ze środkowej. Jakoś nikomu nie odp.... . Mają dystans do siebie samych.
    No właśnie: na nE coraz trudniej o dystans i wymianę myśli.
  • @cyborg59 12:52:17 @ Delfinn
    No kurcze, właśnie o to chodzi - o rozmowę, o dyskusję.
    Napiszę o tym notkę.
  • @DelfInn 11:29:19
    Widzisz, częściej nie interesuje dyskutujących prawda, tylko racja. Moja racja.
    Taki diabelski dodatek do ludzkich charakterów.
  • @jazgdyni 18:48:01
    Z diagnozą trafiłeś w sedno. Jeśli podobnie utrafisz z kuracją, to Nobla jakbyś już miał w kieszeni:).
  • @jazgdyni 16:54:35
    Bardzo fajnie że chcesz napisać o sensie notek blogerskich(tak rozumiem).
    W to wchodzę ! Ostatnio internet zmienia się w program kiepskiej TV.
    Przykład : musicie to oglądać ! A już 1 h 17 min do 1 h 18 min ! No i co ?
    No i nic ! Dalej nie wiem, po co marnowałem czas na oglądanie podłej
    jakości obraz. C. mnie nie interesuje , ani jego bajki, ani szum wokół
    a najbardziej jego zdanie na temat sztuki, literatury, kultury. Koniec.
  • @cyborg59 19:23:11
    O sensie lub bezsensie. A notki się dzielą na blogerskie lub blagierskie. Na te ostatnie - jak sam zauważasz, szkoda czasu. Ale najbardziej to szkoda (jak się czytnie takiego blagiera i mówimy tu o zjawisku ogólnym, nie o kimś tam personalnie), że tyle energii idzie w takie bicie gupiej piany a tu lasy płoną...
  • @cyborg59 19:23:11
    Tworzy się jakaś nowa, idiotyczna forma komunikacji. Ludzie nie dyskutują, nie wyjaśniają, tylko stosują jakieś pieprzone kody.
    Ja uważam, że trzeba przywrócić rozmowę.
    I poczciwą kłótnię też.
  • @bez kropki 19:35:30
    Blagierskie - to jest dobre ;)
  • @eMW 23:25:38
    Widzisz, należę do tej kategorii ludzi, którzy zaatakowani walczą. Po prostu gryzę i kopię. Może rzeczywiście we mnie też za mało pokory i namysłu?

    To wszystko co napisałeś, to także moje przemyślenia. Dodam tylko, że ja parokrotnie wyciągałem rękę do zgody i była ona obelżywie odtrącana.
    Więc summa summarum jakoś nie czuję się winny.

    Właśnie w dziale Kultura zamierzam napisać o blogerskiej kulturze dyskusji. Może to choć trochę poprawi sytuację.

    Ps. Zgadzam się, że w kontaktach osobistych może to być przemiły człowiek. Lecz ja takiego go nie znam. A twoja opinia jest pierwsza, której ufam.

    Ps.ps. Grzegorza Brauna też znam z drugiej ręki.
  • Homo mitomanus goryllus, czyli pseudowiedza alias humbug?
    http://kompromitacje.blogspot.com/2012/10/maciejewski01.html
    Dowód wprost, tyle.
    Zgadzam się, szkoda słów.
  • @Iza 08:11:02
    Nie ma czegos takiego jak kulturalny w mediach jedynie. To za duzy chłopczyk z Grodziska Maz. by go uczyc kindersztuby i kultury. Albo jest sie kulturalnym albo nie.
    A ja nie widze ani kultury, ani skromności (bez pokrycia w dorobku), ani rzetelności faktograficznej, słowem - humbug.
    Pozdrawiam
  • @Iza 08:11:02
    Mozart wg. mnie był geniuszem. Bez dwóch zdań. Ale można go też nie lubić. Niektórzy uważają, że jest zbyt "koronkowy".

    Ale, ale... w związku z Mozartem, lub C. sugestia, że C. może być sawantem lub mieć lekki zespół Touretta może ma sens?
  • @eMW 23:25:38
    Nie wiem jaki Cor. jest na żywo ani czemu Braun podaje mu rękę. Może Cor. ma rozdwojenie osobowości? Może widok klawiatury wywołuje w jego psychice jakieś dziwne reakcje. Nie wiem.

    Ale nie usprawiedliwiajmy jego menelstwa jakie pokazuje w swoich postach. To są rzeczy poniżej wszelkiej krytyki i moim zdaniem dyskwalifikują go jako człowieka, z którym się poważnie rozmawia.

    Jest to typ chama, z którym parę pokoleń wstecz ekonom rozpoczynał rozmowę od strzelenia go w mordę. I między innymi dlatego polska szlachta się trzymała, że odróżniała takich chamów od porządnych ludzi, nawet prostych, ale porządnych.
  • @Iza 08:11:02
    "Może trzeba jakoś przekonać go żeby porzucił swą nieznośną manierę dyskusji ?"

    Bardzo Panią proszę. Nie fałszujmy słów. Nie nazywajmy rozwydrzonego chamstwa "nieznośną manierą dyskusji".

    To jest zwykłe chamstwo, za które dawniej takich chamów walono w pysk i wyrzucano z porządnego towarzystwa, jeśli przypadkiem tam się wśliznęli.
  • @eMW 14:17:54
    I tu bym się zgodziła z diagnozą;)
  • @bez kropki 11:35:39
    Ja tam po dwoch zdaniach wiem, czy mam do czynienia z dyskusja nawet ostra, czy wskakiwaniem sobie na plecy. Po kolejnym, czy to proba deprecjacji i ze moj zadek najbardziej goryli.
    http://x.garnek.pl/ga8684/64d26a4d2e36d9a9437381a2/zoo_malpa_z_czerwonym_tylek.jpg

    Na przyklad przeanalizujcie moja wymiane zdan u Maciejka http://argo.nowyekran.pl/post/76059,nie-jestesmy-tu-od-wczoraj
    I co dobrego z tego wyniklo, oprocz tego, ze sie dowiedzialem jaki to glupi jestem. Facet nawet nie potwierdzil, ze rozumie w czym widze problem. Nie mowiac o rozwianiu watpliwosci. Po co. To mu do niczego nie bylo potrzebne..
  • @jazgdyni 08:46:59
    Wiedzialem, ze oberwiesz:))
    Coryllus jest silnie.. asympatyczny jesli nie spijasz slow z jego ust. Wiem to od dawna:)
    Kossobor czuje sie w obowiazku, z przyczyn oczywistych i przynajmniej ja, nie mam o to do niej zalu. Wykazuje sie zrozumieniem..:)
    Nie przestane lubic Kossobor tylko dlatego, ze ma nieco odmienny poglad w pewnej kwestii i posilkuje sie Coryllusem na ta okazje:)
  • @eMW 16:54:54
    Hmm..
    Klika ma pewne zabarwienie..
    Czy z teorii grafow wynika, ze powinnismy porzucic uczucie sympatii, a scislej zadbac o samotnosc opinii i bytu, aby sobie zapewnic jednoosobowosc?
    A co z teoriami zbiorow? (w sensie matematycznym)
  • @eMW 14:17:54
    Ależ ja nie chcę mu szkodzić. To nie leży w moim charakterze. Co nie znaczy, że będę się krył z moim zdaniem. To też nie leży w moim charakterze.
    Ja już teraz nie chcę o nim dyskutować, bo to by była obsesja.
    Skąd ten powrót do tematu po paru miesiącach?
    Coryllus zniknął z nE. Jak się okazało, bo sam to powiedział, odmawiano mu spotkań autorskich i promocyjnych, dlatego, że pisze na nE. Więc przestał pisać. Wrócił, gdy to nie odniosło skutku.
    Tak naprawdę, zdenerwowała mnie egzaltacja naszych pań. Bałem się o nie, bo nie wiem, jak to by się miało skończyć. A to szlachetne i wartościowe kobiety.
    Teraz, kiedy już mają pewien obraz, wracam do mojej muszli.
  • @Torin 16:11:16
    Kurde, jak trudno być rycerzem... Może jestem zaborczy ;). Ale wyskoczyłem by bronić Izy, Kossobor i sigmy. One wprawdzie dzielne amazonki, ale to zawsze baby i wymagają opieki.
  • @jazgdyni 08:46:59
    Oj C. i Moyart...:) Sawant prędzej ale bez tej szczypty geniuszu, bliższa raczej koplolalia związana z Tourettem.
    Geniusz osiaga obiektywne wartości i a w nauce nigdy nie lekceważy faktów i prawdy. Geniusz w jakiej dziedzinie? Fikcji literackiej? Dyskusyjne, na tle Łysiaka oj skromniutki on niczym uczeń wobec mistrza pióra. Nauki? Zero całkowite, bez znajomosci metodologii naukowej.
    Niech sobie pisze, tylko niech nie lekcewazy ostentacyjnie nauki i naukowców bo do piet im wiedzą nie siega (tu głównie o historykach można mówić), zasad dokumentowania faktow nie zna, plącze daty (bynajmniej nie drobne błędy), źródła z Allegro, brak zasad dowodzenia hipotez itd.
    Kazdy magister to przerabiał na seminarium ze swym mistrzem - promotorem, i w trakcie studiów.
    Pana C. mogę jedynie traktować w kategoriach historical fiction (historikal-fajans jego slangiem), nawet nie historii alternatywnej, bo ta podlega m.in. rygorom faktografii i przypisów.
    Pozdrawiam
  • Z FAKTAMI NIE WOLNO DYSKUTOWAĆ
    "Bajka jak grizzly co go zagryzli" to stek bzdur, a tu dowód:
    http://kompromitacje.blogspot.com/
    Nie dajmy sobie przez Gorylusa ups Leszczynę prać mózgów pseudonauką.
  • Uściślę jedynie: Gorollus, ze względu na śląskie konotacje.
    Gorollus, ze względu na ANTYśląskie konotacje.

    Nowy blozg Goryllusa jak zwykle wszyscy źli, on noblista in spe: http://naszeblogi.pl/33449-umysl-alfreda-buca no i on nie buc, ani osiejuk!

    Przykro mi jako Ślązakowi czytać jak to ładnie ujął autor wydzieliny Gorylusa jak i jego kompana toyaha vel osiejuka lub odwrotnie. No bo jak traktować, poza tym co na blogu swym blogznął Gorylus ale dialog tych dwóch to paskudny szowinizm:

    -------------------------------- salon24

    @coryllus
    Nie gadaj z nim. To Ślązak. Oni się myją raz w tygodniu - w soboty. Żeby zadawać szyku na niedzielnej mszy.
    KRZYSZTOF OSIEJUK1452060 | 30.09.2012 20:34 link nadużycie odpowiedz

    @Krzysztof Osiejuk
    Nie zamierzam z nim gadać. No coś ty....
    CORYLLUS129412938 | 30.09.2012 20:42 link nadużycie odpowiedz

    @Krzysztof Osiejuk
    "Nie gadaj z nim. To Ślązak. Oni się myją raz w tygodniu - w soboty. Żeby zadawać szyku na niedzielnej mszy."

    Parszywe mysli i parszywe slowa.
    LEXBLUE15550 | 30.09.2012 21:40 link nadużycie odpowiedz

    @coryllus
    "Nie zamierzam z nim gadać. No coś ty...."

    Dobrze, ze sluchasz starszego brata; moze Cie pochwali. Niebezpieczenstwem jest opinia, ze robisz na mlodego Osiejuka. A to komplement nie jest i nie bedzie.
    LEXBLUE15550

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej