Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
267 postów 9390 komentarzy

Janusz E. Kamiński

jazgdyni - Navigational Officer, Marine Engineer, Trained Lifeguard, Electrical Engineer, Radio Officer, Medical Advisor, Firefighter, A Lifesaver, A Leader..A MARINER. The Workplace rated among the Top 3 Most Hazardous Places to Work. No Fixed working hours, No Hol

Kondycja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Często jest tak, że zaganiani w codziennych kłopotach nie zauważamy zjawisk oczywistych. A jest proszę państwa, naprawdę kiepsko z kondycją narodu.

 

 

 

 

 

 

 

Media głównego nurtu, wraz z dyżurnymi tzw. ekspertami, powolutku zaczynają sączyć dobrą nowinę. Nie jest to niestety nasza katolicka dobra nowina. To starannie wypracowana wiadomość, wypracowana w oparciu o wyższą matematykę, najprawdopodobniej o algebre abstrakcyjną, że powoli, powoli jest już dobrze i będzie coraz lepiej. Cieszmy się i radujmy. Nie daliśmy się kryzysowi, a teraz nastał już jego koniec. Czy to nie wspaniałe?

 

Niestety, durny naród tego nie wie i zachowuje się nieodpowiednio. To, co teraz napiszę, to spostrzeżenia z ulicy i ze sklepów, a nie z telewizji i gazet. To jest prawdziwe życie proszę państwa. Wystarczy się tylko rozglądać wokół siebie.

 

Uśmiechnięta spikerka wiodącej stacji podała, że na Święta dzielny naród wyda w tym roku więcej niż w poprzednim. To kwota około tysiąca złotych na rodzinę, a wydamy więcej o 70 zł. Jest duch w narodzie, wydamy więcej! Tylko jedno głupie pytanie – czy kupimy więcej? Niestety nie, kupimy raczej mniej.

Podobno inflacja stoi w miejscu, co oznacza, że nic nie drożeje. Czyżby? Macie państwo takie odczucie, że ceny przez rok stały w miejscu? Może jak za Gomułki traktorów i lokomotyw. Bo artykuły codziennego użytku widocznie podrożały. Manipulacja statystykami może udowodnić wszystko. Jeszcze dziesięć lat temu, kiedy byli prawdziwi, pracowici dziennikarze, niektóre czasopisma obliczały i podawały tzw. koszyk zakupów i można na prawdę było się zorientować, jak ceny wyglądają w sklepach. Wygląda teraz, że nikt nad tym nie panuje. Ale jak państwo robią zakupy, to osobiście przekonujecie się jak jest.

 

Mam w rodzinie aptekę. Zwykłą, malutką, nie żadną sieciową, międzynarodowego molocha. Stoi sobie ona w dobrum punkcie typowo robotniczej dzielnicy Gdyni. Liczba pacjentów nieuchronnie spada. Więc wraz z tym i obroty apteki i zysk. Widać wyraźnie, że ludzie, klienci, nie mają pieniędzy. Typowym obrazkiem jest każdorazowe pytanie się o cenę. Często, po otrzymaniu informacji pacjent rezygnuje z zakupu, a przez to z leczenia. Normalne opakowania otwiera się i lekarstwa sprzedaje się na listki. Mimo, że lekarz przypisał kurację dwu tygodniową, pacjent kupuje tylko na jeden tydzień.

Minister zdrowia Arłukowicz miał właśnie w tym tygodniu wielce optymistyczną konferencję prasową dotyczącą leków. Łgał jak z nut. Nie powiedział, że po reformie zarobiło tylko państwo, a pacjent, zwykły obywatel, stracił. Leki teraz dla ludzi są droższe i wielu po prostu na nie nie stać.

To jest bardzo smutne, gdy zmusza się naród do oszczędzania na zdrowiu. Jeżeli ktoś nie widzi, że z roku na rok jest coraz gorzej, to jest chyba ślepy.

Ja to widzę i mam na to prawdziwe dowody, a nie propagandowe brednie Arłukowicza.

 

W okresie, gdy jestem w Polsce, dokonuję zakupów w dużych hipermarketach typu Tesco lub  Auchan. W ostatnich miesiącach nigdy mi tak dobrze nie robiło się zakupów. Miejsca na parkingach pod dostatkiem. I to tuż przy samym wejściu. Koszyków i wózków całe rzędy. A w sklepie chodzi się swobodnie. Panuje cisza, słychać echo kroków. Od czasu do czasu mignie jakiś inny klient. Pusto. Nie ma tłumu ludzi. Gdzie oni są? Gdzie robią zakupy? Przecież zawsze tu byli i do kasy trzeba było swoje odstać. Oczywiście, muszę się zastrzec, nie robię zakupów w soboty i niedziele. Wówczas sytuacja może być inna. Ale, gdyby któraś z wielkich sieci sprzedaży zechciała udostępnić dane o codziennych obrotach, to zapewniam, okazało by się, że te obroty w zwykłe dni tygodnia drastycznie spadły.

 

Stacje telewizyjne zalane są reklamami bankowych i nie tylko, pożyczek chwilowych. Chodźcie ludzie i bierzcie! Damy wam bez żadnych dokumentów, choćby na dowód osobisty. Weźmiecie pożyczkę teraz, a będziecie spłacać za trzy miesiące.

Co jest, do cholery? Ano to jest, że raz – powstał rynek na pożyczanie na chwilę drobnych kwot, bo ludziom brakuje pieniędzy, a po dwa – banki cienko przędą i starają się pozyskać klienta, omotać go i chwycić w swoje szpony.

 

Takie pobieżne obserwacje świadczą tylko o jednym – jest coraz większa bieda. Może warszawka i okołorządowe lemingi mają się dobrze, ale zwykły prowincjonalny naród popada w coraz większą nędzę. To się dzieje powoli, ale nieuchronnie. Już ponad 2 miliony kredytobiorców nie jest w stanie spłacać zaciągniętych pożyczek.

Wokół są ogniska skrajnej nędzy. Mieszkam właściwie już poza miastem. Wnuczka, malutka, z pierwszej klasy, powiedziała mi w tajemnicy, że jest w klasie chłopczyk, który teraz, zimą przychodzi do szkoły w bluzie, w trampkach i bez czapki. Rodziny nie stać na zakup kurtki. Są wokół, mieszkający w sypiących się chatach ludzie, którzy cierpią skrajną nędzę. Proszę mi wybaczyć tą herezję, ale za komuny tak nie było!

Sporo ludzi walczy o przeżycie.

 

Wniosek jest jeden – kondycja szeroko pojętego narodu jest marna. Lokuje nas, dumnych Polaków w okolicy Bułgarii i Rumunii. Jak z autopsji podaje Iza Brodacka – Felzman, tak źle nie jest nawet na Białorusi.

Niech nas nie zwiodą, Jaguar Kalisza, czy filuterny senator Piesiewicz, przebierający się w damskie ciuchy i przyjmujący lekarstwa nosem. Zwykli ludzie lekarstw wykupić nie mogą. Bo ich na to nie stać. A jeżdżą przepełnioną i też nie tanią komunikacją publiczną a nie luksusowym autem.

 

Problem biedy, nędzy i ogólnego poziomu życia zabagniono okrutnie. Praktycznie go nie ruszano przez ostatnie dwadzieścia lat. Dobro i dobrostan obywateli, to temat, którego nie dotknęła żadna władza. Mają to głęboko w d. . Nie podoba się? To spieprzaj do Irlandii! My, na zielonej wyspie nie potrzebujemy dziadów i bidaków.

KOMENTARZE

  • Ano dobrzeście rzekli baco.
    W roku 1999 kupiłam sobie opaskę na łeb. Z szynszyli. Ze ścinków, ale to nie odbiera jej walorów uzytkowych - niewiarygodnie lekka i cieplutka. Za całe 50 zł. Dużo mi się to wtedy wydawało. Nie kupiłam tej ładniejszej (1 kolor i większe kawałki), bo te 80 zl wydawało mi się ceną luksusową.
    W tym roku dokupiłam sobie komin z polaru. Za 10 zł. A widziałam taki za... 50 zł. Czyli za tyle, co ongiś za wyrób z luksusowego materiału...
    Ciekawe... Ciekawe, czy ktoś napisze naszą codzienną historię gospodarczą;). Ceny rosnące z miesiąca na miesiąc. A nie!;) W kafejce koło mnie ciastka są od dwóch lat w tych samych cenach (ok.3,50 za sztukę). Tyle tylko, że kiedyś sztuka miała wymiar ok. 9 x 9 cm a dziś 3x 3,5 cm... Do tego kawa - kiedyś w normalnych filiżankach a dziś "wiedeńską" sprzedają w naparstku (ok. dwukrotnie mniejszym niż pól roku temu), jaki pierwotnie słuzył na "małą czarną"... Cena oczywiście ta sama. Do lemingów nie dociera, że mimo tej samej wartości liczbowej w cenniku, cena jednak wzrosła i to 2- 3 krotnie! Ceny masła, mleka, chleba SzanPańśtwo znają, to i nie muszę ich tu omawiać...
    Jest, znaczy sie, piknie, by to ślag.
  • @bez kropki 13:01:09
    Ano widzisz...

    Rąbią nas po turecku.
    Pamiętacie koleżanko, jak parę lat wstecz z Tuska się nasmiewano, że benzyna będzie po pięć? I co? Ja już nie pamiętam kiedy ona była po pięć.
    A wyobraźcie sobie koleżanko, że w Almie kupiłem pół chleba, pełnego ziaren i tego tam; samaczny był nie powiem. I ja za te pół chleba zapłaciłem 10 zł!!! (słownie dzieisęć PLN, 00). widzieliście chleb po 20 zł za bochenek?
    No fajnie, nie musiałem go kupować oczywiście.
    A jabłka są po ile? Co?

    A może ktoś wie, jak pensje wzrosły?

    Szczaw i mirabelki
  • Utajona bieda...!
    Witam!

    Bede pierwszy i podziękuje za odwagę !
    Naród biednieje a ...oni swoje....
    ...tance na lodzie,taniec z gwiazdami,kabarety i szopka POlityczna...
    ....nadwyżki bankowe,zwyżka gospodarcza....same cukcesy..
    ...cieszymy sie bardzo z EU i Globalizacji..
    ...budujemy nową EUrope.....gęby uśmiechnięte ..

    Gdzie my żyjemy ....pyta dziadek...??!!
    Co wybudowaliśmy ....
    Ile nowych zakładów,wynalazków,gdzie sa nasze....Towary w świecie??
    Gdzie nasz poziom ...uczelniany,akademicki,profesorowie,wychowawcy??

    Hmmm....sieczka tv,sieczka radiowa,obcy kapitał i media!!
    Ograniczenie swobody,nagonka na obywatela...
    Weźmy sie do ..własnej roboTY...nasze gospodarstwa,nasze myślenie...!!
    Świadomość ..z wolna rośnie,potrzebni przewodnicy....bracie!!pozdr.
  • @bez kropki 13:01:09
    Witam!!

    Nasze ,,banknoty,,tez sie bardzo.....skurczyły !!
    Okradają nas...nasze rodziny,dobytki,dorobki,rodzinny kapitał sie kurczy!!
    Dorobek.....pokoleń .....ginie...a następne POkolenie co dostanie???
    My to jeszcze znamy,umiemy ocenić ....bo wiemy gdzie wina i WINNI!!
    Młodzi zamyslenia ...i pełna parą chcą być juz.....bogaci!!pozdr

    Moze przyjdzie czas na.....lisa jego skórę ??
  • @strumyk 13:40:30
    A jak już będziesz stary i emerytura nie będzie ci starczać na życie, to przepisz bankowi mieszkanie, dom, wszystko co posiadasz, na odwróconą hipotekę, a dzieci twoje niech się same dorabiają.
  • @jazgdyni 13:21:39
    Ja pamiętam to inaczej. Pamiętam otóż paliwo za 3 z groszami i jak się równocześnie naśmiewano z tych, którzy mówili, że przy Tusku paliwo będzie za 5-6 zł i bida będzie piszczeć... Teraz ówcześni prześmiewcy (zresztą wulgarni, chamscy i agresywni) nie pamiętają już swoich ówczesnych żarcikuf. Pomstują na "porzonnego premiera" I NIE PAMIĘTAJĄ wszystkiego, co o in mówili, co mówili tym, którzy przed tymże "porzonnym premierem" przestrzegali...
    Ta powszechna amnezja:( to kolejny przyczynek do opisu złej kondycji narodu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej